www.um.pabianice.pl
Pabianice znajdują się w aglomeracji łódzkiej. Stanowią zarazem centrum 120-tysięcznego powiatu. Funkcjonują tutaj najważniejsze dla społeczności instytucje i urzędy. Miasto liczy 58 tys. mieszkańców i obejmuje obszar 33 km2.

Burmistrz

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Franciszek Gryzel z Pabianic pełnił urząd burmistrza Konstantynowa. W młodości był pepeesowskim bojówkarzem. W 1907 roku brał udział w napadzie na Dom Ludowy (obecnie MOK), gdzie odbywało się próbne głosowanie na wyborców do Dumy Państwowej. Zabito wtedy dwóch narodowców – Jana Majnerta i Wincentego Łuczaka. Na ulicy Kaplicznej postrzelił także robotnika Jabłońskiego. Przed wymiarem sprawiedliwości uciekł za granicę.

Wspominał: „Jeden krok życia młodzieńca pociągał za sobą cały szereg konsekwencji. Udział w zakazanej pracy politycznej w latach 1905-1908 wywoływał szereg przymusowych podróży na Sybir lub, w przypadku takich szczęśliwców jak ja, za granicę.

Znalazłem się w stolicy Danii – Kopenhadze. Według wzorów poetyckich, powinienem tak, jak liść oderwany od rodzinnego drzewa, usychać i tęsknić. Jednak na te wysoko lotne uczucia nie miałem czasu. Wziąłem się do pracy społecznej wśród ziomków, kontynuując z zapałem działalność społeczną, polityczną i strzelecką. Był to najlepszy środek na nostalgię. Zresztą po latach ponurej rzeczywistości w warunkach niewoli, pobyt za granicą był mi rajem niemal. Zachwycałem się wysoką kulturą w Danii. Kooperatywami, czystością wzorową miast i wsi, swobodami obywatelskimi, wysokim poziomem pracy bez różnicy partii, słowem wszystkim.

Ten widok szczęśliwości ludzkiej w warunkach swobód konstytucyjnych przedstawiał mi się jako kontrast złowrogi, przy porównaniu stosunków w b. Kongresówce. Postanowiłem nie ustawać w pracy, ażeby choć w drobnej cząsteczce przyczynić się do wyzwolenia Ojczyzny. Po długich rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że musi nastąpić własny narodowy wysiłek zbrojny i, że zamiast polskiego „jakoś to będzie” winno być „tak być musi”.

Organizacje strzeleckie na obczyźnie były zrzeszeniami, gdzie nie tylko ubojawiano ich członków, nie tylko hartowano ciało i wolę, ale stwarzano ideologię niepodległościową, przekształcano uczucia, myśli i serca. Kto zaś przeszedł kurs teoretyczny i praktyczny „Strzelca”, ten niewolnikiem, znoszącym pokornie jarzmo niewoli, już być nie mógł. Ćwiczyliśmy się więc w Kopenhadze i wyglądaliśmy cudu, ażeby móc stanąć oko w oko z wrogiem.

I zagrzmiał Wernyhory róg. Ziściła się legenda o śpiących rycerzach pod Giewontem, wśród naszej braci strzeleckiej. Z licznej gromady strzeleckiej w Kopenhadze stawiło się do apelu, do walki na śmierć i życie zaledwie 14. Inni, z różnych racji i względów, woleli pozostać na miejscu. Ja wtedy, przyznać się muszę, że oszalałem: rzuciłem ochotnie wszystko, pracę, dobrobyt. Spieniężyłem co się dało, wyekwipowałem swoich druhów i wyruszyłem z nimi do Krakowa.

W Pierwszym Pułku Legionów byliśmy szczęśliwi, że możemy się bić za Polskę, mścić się za krzywdy nasze, za rozbiór Polski, za niewolę. ... Więcej pisać nie mogę, a chciałem jeszcze dalej filozofować i ględzić. Wybaczcie więc czytelnicy za wyrządzony zawód. Jak Boga kocham, nie mogę! Łzy płyną mi ciurkiem po twarzy i zalewają papier. Serce się rozkrochmaliło i zwyciężyło teoretyzujący mózg, który chciał spokojnie dalej dokonywać wiwisekcji przeżytej przeszłości”. (Aleksy Rżewski „Dziesięć lat Odrodzonej Polski Niepodległej w życiu powiatu łódzkiego”, 1928 r.)

F. Gryzel znalazł się w słynnym Pierwszym Pułku Legionów Józefa Piłsudskiego, został ranny i otrzymał medal za waleczność. Po powrocie z wojska był członkiem Wydziału Robót Publicznych przy Radzie Robotniczej Pabianic. W 1919 roku kandydował do Sejmu Ustawodawczego i przewodniczył frakcji socjalistów w Radzie Miejskiej m. Pabianic. W 1922 r. był kierownikiem Związku Włóknistego. Angażował się w pracę edukacyjną Robotniczego Stowarzyszenia Oświatowego” Światło” – sekcja dramatyczna, reżyserował jednoaktówki agitacyjne. Był obok Józefa Pluskowskiego znakomitym mówcą politycznym. Występował często na zgromadzeniach robotniczych w Pabianicach i okolicznych miejscowościach.

Zgierz

Pochód pierwszomajowy liczył przeszło 4000 osób. Przemawiali na Przybyłowie burmistrz Zgierza Szymczak i na Rynku towarzysz radny Gryzel z Pabianic. Po południu odbyła się uroczysta akademia, na której oprócz popisów artystycznych prelekcję o ruchu robotniczym wygłosił towarzysz Pluskowski z Pabianic, a o pracy socjalistów w niepodległej Polsce tow. Tomczak. (Robotnik nr 122/1923 r.)

Złoczew

Pierwszy wiec urządzony dla ludu wiejskiego odbył się w Złoczewie w dniu 21 bm. Z okazji odbywającego się jarmarku zgromadził on liczne rzesze chłopstwa. Prelegentami z ramienia OKR Łódź-Podmiejska byli towarzysze Franciszek Gryzel i Józef Pluskowski. Przyjęto jednogłośnie rezolucję zobowiązującą do głosowania na PPS. (Łodzianin nr 36/1922 r.)

Zduńska Wola

Święto 1 Maja wypadło w tym roku nadzwyczaj imponująco. Takiego pochodu Zduńska Wola jeszcze nie widziała. Wzięło w nim udział około 4000 osób. Poważnie, spokojnie z orkiestrą na czele i sztandarami wyruszył pochód sprzed lokalu PPS i przeszedł ulicami miasta do Rynku, gdzie do zebranych mas przemawiał tow. Franciszek Gryzel. (Łodzianin nr 20/1926 r.)

Pabianice

22 lipca w miejscowej ujeżdżalni odbył się wiec zwołany przez PPS. W olbrzymiej, przepełnionej sali przemawiali tow. poseł Pudlarz i tow. Fr. Gryzel. Zgromadzeni w liczbie przeszło kilku tysięcy osób przyjęli rezolucję przeciwko tzw. rządowi Korfantego i zakusom reakcji. (Robotnik nr 207/1922 r.)

Dnia 16 czerwca PPS zwołała wiec w sprawie zamachu na ochronę lokatorów na Nowym Rynku, na który przybyło kilka tysięcy osób. Przewodniczył tow. Olejniczak, przemawiali towarzysze Pluskowski, Gryzel i Raczyński. (Robotnik nr 171/1923 r.)

Konstantynów

„W lipcu 1924 roku Konstantynowi ponownie przywrócono tytuł miasta. Burmistrzem z wyboru został i do tej pory pełni swe obowiązki Franciszek Gryzel, człowiek inicjatywy, energii i czynu, który z tytułu swego stanowiska zakreślił sobie plan działania w kierunku doprowadzenia miasta do stanu przedwojennego. Miasto, które przez szereg lat było w zaniedbaniu nabiera cech miasta naprawdę kulturalnego o wyglądzie estetycznym.

Po wojnie miasto liczyło 4.000 mieszkańców, a dzisiaj liczy ich już 7.500. Pod względem ekonomicznym miasto również podnosi się w szybkim tempie”. (A. Rżewski „Dziesięć lat Odrodzonej Polski Niepodległej w życiu powiatu łódzkiego”. 1928 r.)

„W Konstantynowie odbyło się pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady Miejskiej, przy czym na burmistrza wybrany został p. Gryzel (PPS), wiceburmistrzem p. Stehr z Niemieckiej Partii Pracy oraz na ławnika p. Matz. Przed wyborem burmistrza frakcja NPR (Narodowa Partia Robotnicza) zgłosiła wniosek, by na stanowisko to wyznaczyć konkurs, lecz wniosek ten, jako kolidujący z ustawą odrzucono. Po wyborze burmistrza NPR i Żydzi zgłosili wniosek o wyrażenie nowo wybranemu burmistrzowi votum nieufności. Wniosek ten został większością głosów 13 przeciwko 11 odrzucony”. (Republika nr 295/1924 r.)

„W pierwszych dniach kwietnia przystępuje Magistrat do elektryfikacji miasta i budowy rzeźni miejskiej. Należy zaznaczyć, że Konstantynów przez szereg lat tonął w ciemnościach, oświetlały go jedynie latarnie przejeżdżających tramwajów. Oświetlenie lampami naftowo-żarowymi zaprowadził Magistrat po umiastowieniu. Skrzętny i dbały o powierzone mu miasto burmistrz p. Franciszek Gryzel przeprowadził pertraktacje z Elektrownią Łódzką i przygotowawcze roboty zakładania sieci i kabli są już w toku”. (Ziemia Łódzka nr 14/1926 r.)

Burmistrz w tarapatach

Kłopoty Franciszka Gryzla wiązały się z odkrytymi nadużyciami finansowymi w Magistracie oraz zmianą frontu politycznego. Burmistrz przystąpił do BBS - rozłamowej grupy PPS, która weszła w skład Sanacyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Odtąd dla pepeesowców stał się „nikczemnym renegatem”.

„W czwartek 29 maja 1930 r. odbędą się wybory do Rady Miejskiej Konstantynowa. Wybory te wykażą jakie wpływy posiada sanacja w Konstantynowie, a jakie wpływy mają Polska Partia Socjalistyczna (PPS) i Niemiecka Socjalistyczna Partia Pracy (NSPP). Jak wiadomo, w poprzedniej Radzie Miejskiej większość stanowiły partie socjalistyczne PPS i NSPP. Na skutek przejścia burmistrza Gryzla do BBS nastąpił zatarg w Radzie Miejskiej, a w szczególności z tego powodu, że p. Gryzel w ostatnich czasach miał poważne zarzuty w związku z przeprowadzoną rewizją gospodarki miejskiej przez specjalną komisję rewizyjną powołaną przez Radę Miejską. Spisany protokół ustalił konkretne przestępstwa Gryzla na szkodę miasta.

Na ostatnim posiedzeniu Rady Miejskiej miała być rozpatrywana sprawa tych zarzutów i frakcje socjalistyczne zgłosiły votum nieufności dla burmistrza Gryzla. Z przykrego położenia jakie spotkało p. Gryzla przez zgłoszenie votum nieufności wyratował go p. starosta Rżewski przez nadesłanie pisma o rozwiązaniu Rady Miejskiej, aby nie dopuścić do uchwalenia tego wniosku.

Gdy rada przystępowała do rozpatrywania sprawozdania komisji rewizyjnej i wniosku o votum nieufności, p. Gryzel odczytał list władzy nadzorczej o rozwiązaniu rady i w ten sposób wniosek nie mógł być rozpatrywany ani głosowany. Fakt ten wywołał zarówno wśród radnych, jak i mieszkańców silne oburzenie.

Jak widać z powyższego, to p. Gryzel znalazł sobie odpowiedniego obrońcę po swojej stronie w osobie p. starosty Rżewskiego. Człowiek skompromitowany miał większy posłuch niż większość Rady Miejskiej, bo wola rady została zignorowana. W obecnych wyborach do Rady Miejskiej Gryzel mimo to kandyduje na pierwszym miejscu bloku sanacyjno-bebesowskiego. A więc p. Gryzel zdobył sobie obrońców po stronie wrogów klasy robotniczej. (Łodzianin nr 22/1930 r.)

Przegrany

Odbyte w czwartek, dnia 29 maja 1930 r. wybory do Rady Miejskiej wykazały, że robotnicza ludność Konstantynowa w swej większości opowiedziała się, że ma zaufanie do PPS i Niemieckiej Socjalistycznej Partii Pracy. Obie te partie uzyskały razem 11 mandatów, podczas gdy o pozostałe mandaty walczyło aż 10 list wyborczych.

Wybory te wykazały, że klika dotychczasowego burmistrza renegata socjalizmu Franciszka Gryzla razem z całą sanacją nie ma nic do powiedzenia w sprawie gospodarki miejskiej. Mimo tego, że przeciwko odbytym wyborom nie został zgłoszony żaden protest i wybory stały się prawomocne, p. Gryzel pewny poparcia miarodajnych czynników sanacyjnych, nie zwołał pierwszego posiedzenia nowo wybranej Rady Miejskiej, co należy do jego obowiązków.

I dlaczegóż to p. bebesowiec Gryzel zaniedbał swoje obowiązki jako burmistrz miasta? Czy może miał dużo pracy? Owszem. Był bardzo zajęty, lecz nie sprawami miasta. Pan Gryzel chciał się bardzo szybko zbogacić, a ponieważ powinęła mu się noga w Gdyni, więc znalazł się w tarapatach pieniężnych i nie mógł płacić wekselków.

Pan Gryzel ma jeszcze i drugie zmartwienie – koniecznie chce zostać nadal burmistrzem miasta i poci się nad utworzeniem” swojej” większości. Namawia, przekonuje, prosi, grozi, obiecuje, a tu większości nie może utworzyć. Jest większość, ale przeciwko Gryzlowi, lecz o tej większości p. Gryzel nie chce słyszeć ani myśleć. Widzicie więc, że wobec tego wszystkiego p. Gryzel nie ma czasu na zajmowanie się sprawami samorządowymi. Wprawdzie p. Gryzel znalazł trochę czasu na zajęcie się losem najbiedniejszych, gdyż otrzymawszy z Wojewódzkiego Komitetu Pomocy Najbiedniejszym 8 tysięcy złotych, wypłacił tylko niecałe 7 tysięcy, a podziało się z górą tysiąc złotych nie wiadomo. I dlatego właśnie do władz nadzorczych frakcje socjalistyczne skierowały zażalenie by p. Gryzel wyliczył się z tych pieniędzy.

Ponieważ czas upływał, gospodarka samorządowa kulała, lustracja gospodarki p. Gryzla wykazała niedokładności, a p. Gryzel mimo to nie wyznaczał terminu posiedzenia organizacyjnego nowej rady, więc 15 nowych radnych zażądało zwołania posiedzenia rady za pośrednictwem władz nadzorczych. Nareszcie p. Gryzel wyznaczył posiedzenie rady na poniedziałek, 14 lipca, lecz radnych na posiedzenie nie zaprosił i dlatego posiedzenie nie odbyło się.

Złożono protest do władz zwierzchnich. Rezultatem tej interwencji było wyznaczenie posiedzenia rady na czwartek, 17 lipca. Skompromitowany p. Gryzel jednak w dalszym ciągu nie zaniechał starań o utworzenie większości, która poparłaby jego kandydaturę na burmistrza. Zwoływał konwentykle i namawiał. Swoim zaufanym radnym kazał podpisywać zobowiązania, że nie przyjdą na pierwsze posiedzenie, by nie było większości. Prosił również, by go chociaż na pół roku pozostawiono jeszcze na stanowisku burmistrza. Jednym słowem p. Gryzel robił wszystko co można i czego nie można, aby swoją osobą uszczęśliwiać nadal Konstantynów, chociaż ludność nie chce takiego „ojca miasta”.

Kiedy jednak przyszedł dzień 17 lipca, a wszelkie nadzieje utrzymania się na stanowisku burmistrza prysły jak bańka mydlana zrozpaczony p. Gryzel pojechał do Starostwa po natchnienie, jak ratować utracone stanowisko. Widocznie spotkanie przyniosło jakiś sposób, bo już po południu p. Gryzel odbył w Konstantynowie naradę ze swymi pretorianami.

Wyznaczone na godzinę 8 posiedzenie rady zgromadziło kilkuset robotników przed gmachem Magistratu, w oczekiwaniu na wynik obrad. Jednak czas upływał, a posiedzenia nie otwierano. Nareszcie około godziny 9, gdy na sali było 15 radnych, kategorycznie zażądano otwarcia posiedzenia i wtedy p. Gryzel zdemaskował się ostatecznie, gdyż nie chciał otworzyć posiedzenia rady, tłumacząc się wykrętnie, że musi być kwalifikowana większość dla wyboru burmistrza i ławników, przy czym świadomie kłamał powołując się na 35 artykuł ustawy samorządowej, który mówi tylko o tym, że kwalifikowana większość jest potrzebna dla zaciągnięcia pożyczek, do sprzedaży i kupna, a do wyboru członków Magistratu wystarczy zwyczajna większość.

Kiedy po kategorycznej odmowie otwarcia posiedzenia p. Gryzel opuścił salę obrad, wtedy dotychczasowy wiceburmistrz tow. Gellert otworzył nieoficjalne posiedzenie większości radzieckiej z udziałem 14 radnych, którzy jednomyślnie uchwalili złożenie energicznego protestu przeciwko nieprawnemu postępowaniu bankruta politycznego p. Gryzla, który na terenie rady chce stosować znane systemy zamykania i nieotwierania prawnie zwołanej Rady Miejskiej.

Ponieważ na ulicy przed Magistratem oczekiwało kilkaset osób, więc będący akurat w Konstantynowie poseł E. Zerbe wygłosił do zebranych krótkie przemówienie, piętnując postępowanie Gryzla, który zadłużył miasto na kilkadziesiąt tysięcy złotych, dzięki swojej szkodliwej gospodarce. Zebrani burzą oklasków i okrzyków solidaryzowali się z mówcą towarzyszem Zerbe. Następnego dnia w piątek, delegacja większości rady w osobach radnych: tow. Rędzikowskiego, tow. Gellerta oraz p. Kanara przy udziale posła tow. Zerbe udała się do starosty p. Rżewskiego, któremu złożyła protest i wyjaśniła przebieg nieformalnego posiedzenia oraz domagała się wydania odpowiednich zarządzeń, by posiedzenie rady mogło się odbyć spokojnie, bez wybryków nieudolnego interpretatora prawa p. Gryzla.

Pan starosta zgodził się z wywodami delegacji i obiecał, że posiedzenie rady odbędzie się bezwarunkowo w ciągu, najpóźniej, trzech dni z udziałem inspektora samorządowego i że w tej sprawie wyda zarządzenie do wykonania. Starosta oświadczył, że stoi na stanowisku niezwłocznego ukonstytuowania się nowych władz miejskich i rozpoczęcia pracy, dodając, że nawet w razie, gdyby część radnych (zwolenników Gryzla) złożyła mandaty radzieckie, to rada nie będzie rozwiązana, a tylko będą zarządzone wybory uzupełniające.

Ze swej strony zaznaczamy, że wybory uzupełniające niewątpliwie powiększa stan posiadania PPS i NSPP, gdyż ludność ostatecznie się przekonała o wartości moralnej p. Gryzla. (Łodzianin nr 30/1930 r.)

Pisaliśmy obszernie jak to bebesowski burmistrz Konstantynowa Gryzel bronił się przeciwko przekazaniu władzy nowemu Magistratowi. Nie chciał zwoływać posiedzeń Rady miejskiej dla wyboru nowych władz magistrackich, a następnie nie chciał przekazać urzędu nowemu Magistratowi.

Okazało się obecnie, że Gryzel miał swoją rację, gdyż bał się, że jego świństwa zostaną ujawnione. Przez swoją dyktatorską gospodarkę naraził miasto na straty, nie wpłacał do kas skarbowych ściąganych podatków, zadłużył miasto. Sobie i partyjnym bebesowcom wypłacał nie przewidziane w budżecie pieniądze za synekury.

Ale w porównaniu do popełnionych nadużyć kryminalnych, to dopiero pół biedy. Pan Gryzel ściągał podatki i nie wpłacał do kasy miejskiej, a zatrzymywał je sobie. Nawet pracownikom nie wypłacał całych poborów, a kazał kwitować na pełną sumę – resztę zaś zatrzymywał dla siebie. Kryminałem więc zakończyła się gospodarka bebesowca Gryzla, kandydata na burmistrza w Zduńskiej Woli, prezesa BBS na powiaty łódzki, łaski i sieradzki. (Łodzianin nr 34/1930 r.)

Magistrat Konstantynowa na mocy uchwały Rady Miejskiej skierował do prokuratora skargę przeciwko byłemu burmistrzowi Franciszkowi Gryzlowi, przewodniczącemu organizacji BBS na powiaty łódzki, łaski i sieradzki. W skardze wskazano na szereg nadużyć i wykroczeń, których dopuścił się Gryzel jako burmistrz. Na mocy uchwały Rady Miejskiej p. Gryzel, który w obecnej kadencji jest radnym miasta, został w prawach radzieckich zawieszony. (Robotnik nr 249/1930 r.)

Afera b. burmistrza m. Konstantynowa, niejakiego Gryzla zatacza coraz szersze kręgi. Prezydium Magistratu zwróciło się do urzędu prokuratorskiego z ponowną skargą, z której wynika, że Gryzel jako burmistrz wystawiał weksle obciążające Magistrat Konstantynowa, a otrzymane z dyskonta pieniądze obracał na własny użytek. O wystawieniu tych weksli nie wiedziała ani Rada Miejska ani Magistrat, nie były też one księgowane w odnośnych pozycjach Magistratu. Weksli takich jest znaczna ilość w obiegu. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest obecnie w trybie przyspieszonym. (Głos Narodu nr 232/1930 r.)

Koło ratunkowe

Zarządzeniem Głównego Urzędu Ubezpieczeń przed kilku tygodniami przeprowadzona została gruntowna lustracja działalności zarządów Kas Chorych w Pabianicach i Zduńskiej Woli, w wyniku której stwierdzono grube niedomagania, a nawet wykroczenia natury finansowej, tudzież brak należytej kontroli ze strony zarządów. Ze źródeł miarodajnych poinformowano nas, że na stanowisko komisarza Kasy Chorych w Pabianicach naznaczony jest dotychczasowy burmistrz m. Konstantynowa p. Franciszek Gryzel, a na stanowisko komisarza w Zduńskiej Woli p. Marian Andrzejak, dotychczasowy burmistrz m. Aleksandrowa. (Rozwój nr 50/ 1930 r.)

Cmentarz dla bezwyznaniowców

W dniu 21 maja 1937 roku zmarł Antoni Skonieczny, b. więzień polityczny, d. członek Związku Myśli Wolnej. Zmarły w okresie krwawych walk z satrapą carskim był członkiem Socjaldemokracji, za co odcierpiał długoletnią karę więzienia. W 1924 roku Skonieczny, jeden z pierwszych, oficjalnie wystąpił z Kościoła rzymskokatolickiego, nie wstępując do innego wyznania religijnego.

W związku z tym faktem, miejscowy kler wyznań chrześcijańskich nie chciał pochować zwłok zmarłego na swoich cmentarzach, opierając się na pewnych przepisach prawa kanonicznego. Władze administracyjne, dokąd zwrócił się komitet pogrzebowy wraz z rodziną zmarłego, stanęły przed nader trudnym problemem.

W konsekwencji tego nienotowanego dotychczas wypadku na terenie naszego miasta, pan starosta w porozumieniu z Urzędem Wojewódzkim, polecił Zarządowi Miasta założyć księgi stanu cywilnego dla bezwyznaniowców, którzy oficjalnie i prawnie zostali skreśleni z gmin wyznaniowych, zaś zwłoki Antoniego Skoniecznego, z braku odpowiedniego cmentarza w Pabianicach, kazał pochować w Konstantynowie, gdzie cmentarz dla bezwyznaniowców już od kilku lat istnieje, założony przez b. burmistrza Franciszka Gryzla, znanego bojownika o wolność i niepodległość.

W niedzielę, dnia 23 maja br. o godz. 7:15 wyruszył pieszo z Pabianic do Konstantynowa kondukt żałobny na czele z orkiestrą. Po przemówieniach okolicznościowych nad grobem Antoniego Skoniecznego, orkiestra odegrała „Międzynarodówkę”, żegnając w ten sposób bojownika o socjalizm.

W niedługim już czasie w Pabianicach zostanie założony cmentarz dla bezwyznaniowców, którego brak dawał się w ostatnich latach dotkliwie odczuwać, w związku z licznymi wypadkami śmierci bezwyznaniowców. (Prawda Pabianicka, 30 maja 1937 r.)

Autor: Sławomir Saładaj

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij