www.um.pabianice.pl

Pabianice znajdują się w aglomeracji łódzkiej. Stanowią zarazem centrum 120-tysięcznego powiatu. Funkcjonują tutaj najważniejsze dla społeczności instytucje i urzędy. Miasto liczy 62 tys. mieszkańców i obejmuje obszar 33 km2.


Wyłowione z "sieci"

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Pabianice są miastem o bogatej historii m.in. dlatego, że społeczność lokalną tworzyli ludzie odmiennych kultur, języków i narodowości.

Los sprawił, że zostali oni rozproszeni po świecie. Ich ślady są jednak obecne w sieci internetowej.

Mamy znakomite źródło informacji o wielu nieznanych szerszej publiczności osobach i wydarzeniach. Gdyby nie Internet nie wiedzielibyśmy pewnie do dzisiaj o urodzonym w Pabianicach aktorze niemieckich westernów, o rzeźbiarzu, który ma poświęcone sobie muzeum we Francji, przywódcy związków zawodowych przemysłu włókienniczego w USA, czy twórcy inżynierii chemicznej w Kolumbii.

Pabianice pojawiają się we wspomnieniach i relacjach uczestników działań wojennych, organizatorów przemysłu i pracy kulturalnej. Ciekawe historie dotyczą także czasu obecnego. Pabianiczanie są bardzo dynamiczni, kształcą się i pracują w różnych krajach, zajmują odpowiedzialne stanowiska i przejawiają niezwykle zainteresowania. Zorganizowane grupy naszych ziomków działają m.in. w Australii i Izraelu.

Postanowiliśmy przeglądać Internet w poszukiwaniu nowych lub mało znanych informacji, które mogą zaciekawić niejednego mieszkańca Pabianic.

Poniższe teksty są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie i publiczne ich rozpowszechnianie jest możliwe tylko za zgodą autora.
Podstawa prawna: Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631)

Solidarność

O „Narodzinach Solidarności” pisało Nowe Życie Pabianic, nr 33-35/2000 r. W sierpniu 1980 r. przez Polskę przeszła fala strajków. W Gdańsku utworzono Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, który sformułował 21 postulatów, z których pierwszy i najważniejszy dotyczył zgody władz komunistycznych na powołanie niezależnych od PZPR wolnych związków zawodowych. W tym czasie również w naszym mieście powstały pierwsze komitety strajkowe. Solidaryzując się z robotnikami Wybrzeża, w Pabianicach pracę wstrzymały m. in.: PZPB „Pamotex”, Fabryka Żarówek „Polam”, Pabianickie Zakłady Tkanin Technicznych oraz ZPO „Pabia”. Oto jak wspomina dziś tamte dni Jerzy Łuczak, działacz solidarnościowy: - Wpływ wydarzeń na Wybrzeżu w sierpniu 1980 r. na załogę Pabianickiej Fabryki Żarówek, gdzie wtedy pracowałem, był duży. Nasza chęć zaangażowania się protest społeczeństwa sprawiła, że pod koniec sierpnia przez minimum pięć dni w fabryce trwał strajk solidarnościowy z robotnikami  Wybrzeża. Podczas strajku nieprzerwanie w świetlicy przebywało około osiemdziesięciu delegatów strajkującej  załogi. Delegaci, niezależnie od popierania postulatów gdańskich, sformułowali własne i poprzez swoich reprezentantów przedstawili je dyrekcji zakładu, z którą prowadzili rozmowy. W Pabianickich Zakładach Tkanin Technicznych strajk trwał dwa dni. Na początku wyłoniono komitet  strajkowy i zgłoszono 24 postulaty dotyczące spraw socjalno-bytowych. Pracownicy domagali siłę przeprowadzenia nowych wyborów do rady zakładowej. Po podpisaniu Porozumień Gdańskich 31 sierpnia 1980 r. zaczęto tworzyć struktury związkowe w zakładach pracy. W „Polamie” organizacji Komitetu Założycielskiego „Solidarności” zajął się Jerzy Łuczak: wykonano pieczątki i założono konto w banku. Na przełomie września i października 1980 r. Komitet został zarejestrowany w MKZ w Łodzi. Podobne procedury toczyły się w innych pabianickich zakładach. Na początku października w ZBiNMD „Madro” powstała Komisja Plebiscytowa, której zadaniem było przeprowadzenie wśród załogi głosowania na temat przyszłości ruchu związkowego w zakładzie. Komisja ta podpisała porozumienie z dyrektorem zakładu na temat warunków pracy. W listopadzie załoga „Madro” wypełniła deklaracje do NSZZ „Solidarność”. W PZF „Polfa” zebranie w celu powołania Zakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” odbyło się 29 października 1980 r. Swój akces zgłosiło 1119 osób. Zebrani wybrali spośród siebie Komitet Założycielski, liczący 36 osób. Na posiedzeniu plenarnym przyjęto zasady statutowe i powołano Tymczasowy Zarząd w składzie: przewodniczący – Jerzy Jezierski, zastępcy przewodniczącego – Jan Knop i Zdzisława Łuczak, sekretarz – Eugeniusz Szczepaniak, i skarbnik – Urszula Kraska. W Pabianickiej Fabryce Narzędzi funkcję przewodniczącego pełnił Zbigniew Kowalczyk, w Fabryce Urządzeń Mechanicznych – Bronisław Szymański. Do aktywnych pabianickich działaczy „Solidarności” należał także Bogdan Bujacz. Sytuacja w zakładach pracy sprawiła, ze w październiku w Pabianicach obradowało plenum Komitetu Miejskiego PZPR. I sekretarz Bogdan Kunka w swoim wystąpieniu omówił postulaty załóg pracowniczych skierowanych do dyrekcji zakładów, władz centralnych i lokalnych. W sumie KM PZPR otrzymał 1411 postulatów z 54 zakładów pracy, spółdzielni, jednostek handlowych i szkół. Uznano, że niektóre problemy  nie zostaną rozwiązane, np. sprawy budownictwa mieszkaniowego i rynku żywnościowego. W listopadzie 1980 r. władze komunistyczne wprowadziły reglamentację sprzedaży mięsa i przetworów. Pod koniec tego miesiąca w Pabianicach spotkali się przedstawiciele „Solidarności” z kilku zakładów (m. in. „Polam”, „Pamotex”, „Pamso”, „Pabia”). Postanowiono zwrócić się do prezydenta Pabianic z żądaniem zwiększenia przydziału wędzonek na święta Bożego narodzenia z normy 25 dkg do 50 dkg na osobę. Ustalono skład delegacji. - W ustalonym terminie, z samego rana – wspomina J. Łuczak – poszliśmy do prezydenta Stanisława Fronczaka. Prezydent powiedział, że o wysokości przydziału wędzonek decyduje wojewoda. Powiedziałem, że przyszliśmy tu załatwić sprawę do końca. Spytał, czy to jest okupacja urzędu. Odpowiedziałem, że tak – nie wyjdziemy, aż nie załatwimy. Około piętnastej prezydent wyjechał do wojewody. Po mniej więcej pięciu godzinach zadzwonił, że nie ma wojewody i nic nie załatwił. Zaproponował spotkanie w PSS na ul. Tkackiej następnego dnia. Wyszliśmy. Podczas spotkania w PSS uzgodniliśmy zwiększenie przydziału wędzonek do czterdziestu dekagramów. Do podobnego spotkania między przedstawicielami NSZZ „Solidarność” a prezydentem miasta doszło w sali ZDK „Przy kominku”. Reprezentanci władz miejskich odpowiadali na pytania związkowców. Pytania dotyczyły zaopatrzenia sklepów, systemu kartkowego, sklepów komercyjnych, jakości wędlin, budownictwa mieszkaniowego, żłobków, przedszkoli, oświetlenia miasta, porządku i bezpieczeństwa, remontów i konserwacji mieszkań i budynków użyteczności publicznej. Dochodziło do konfliktów. W listopadzie w PZPB „Pamotex” kierownik Koziróg odebrał i podarł listę pracowników zgłaszających swój akces do NSZZ „Solidarność”. W grudniu niektóre Komitety Założycielskie z Pabianic dyskutowały nad powołaniem komisji specjalistycznych, których celem miało być obserwowanie pracy Urzędu Miasta. Na początku 1981 r. w Pabianicach NSZZ „Solidarność” rozpoczęła dyskusję na temat wolnych sobót. Ustalono, że sobota 10 stycznia będzie dniem wolnym od pracy. W tym dniu większość  zakładów w naszym mieście nie pracowała. Kolejna akcja „wolne soboty” miała być przeprowadzona 24 stycznia. Dzień wcześniej  MKZ Ziemi Łódzkiej zarządził pogotowie strajkowe dla wszystkich zakładów regionu łódzkiego, poprzez wywieszenie biało-czerwonych flag, noszenie kokardek i opasek biało-czerwonych. Na wtorek   wyznaczono strajk ostrzegawczy. Domagano się zapłacenia za sobotę (10 stycznia 1981) i niestosowanie represji wobec pracowników, którzy zamierzali nie przyjść do pracy w sobotę 24 stycznia 1981 r. Tak wspomina tamte dni Jerzy Łuczak, przewodniczący „Solidarności” w „Polamie”: - W piątek 23 stycznia 1981 r. razem z Januszem Koniecznym, który wówczas był moim zastępcą, poszliśmy do dyrektora Ilkowa, aby rozmawiać na temat udziału członków „Solidarności” w akcji „wolne soboty”. Rozmowa trwała półtorej godziny. Wyszliśmy zadowoleni, że jest „dwustronne porozumienie”. Pół godziny po zakończeniu rozmowy na zainstalowanych monitorach wyświetlono informację, że kto nie przyjdzie w sobotę do pracy, zostanie ukarany. Zdenerwowany poszedłem do dyrektora Ilkowa z pytaniem: „Po co rozmawialiśmy półtorej godziny? Ilków wezwał swojego zastępcę Szumockiego i zwrócił się do niego: „Lutek! Kto Ci kazał takie coś wyświetlić? Natychmiast usunąć!” Po wyłączeniu monitorów dyrektor zwołał zebranie wszystkich kierowników i mistrzów w świetlicy. Dyrektor poinformował zebranych, że sobota 24 stycznia 1981 r. jest dniem pracy. Powiedział dalej, że nie wie, co zrobią pracownicy i polecił zebranej kadrze, aby przekonała pracowników do przyjścia do pracy w sobotę. Będąc obecny na tym spotkaniu odczytałem komunikat MKZ, że obowiązkiem każdego członka Związku jest solidarne uczestniczenie w akcjach podejmowanych przez Związek. Po tym zebraniu zostałem poproszony do siedziby CRZZ w zakładzie. Zaatakowali mnie, że powiedziałem, że każdy kto przyjdzie w sobotę do pracy, dostanie szczotę i szmatę do sprzątania, gdyż kompresor zostanie wyłączony, co zatrzyma produkcję. Rzeczywiście tak powiedziałem. Powiedziałem jeszcze, że będę stał z pałą przed portiernią i przyleję każdemu, kto przyjdzie. W sobotę rano przyjechało dwoma autobusami kilkudziesięciu pracowników na godz. 5.00 do pracy. Gdy mnie zobaczyli, wrócili się. Zgodnie z zapowiedzią 27 stycznia w Pabianicach zorganizowano strajk ostrzegawczy. Stanęły „Polam”, „Pamotex”, „Papiernia” i „Narzędziówka”. W tym dniu o godz. 10.15 z załogą „Pamotexu” spotkał się wiceprzewodniczący MKZ ZŁ Grzegorz Palka. Domagano się od rządu podjęcia negocjacji z NSZZ „Solidarność” i dopuszczenia przedstawicieli Związku do telewizji, prasy, radia. Na przełomie stycznia i lutego przedstawiciele zakładowych organizacji NSZZ „Solidarność” spotykali się z władzami miasta. Omawiali realizację postulatów zgłoszonych przez pabianiczan. Zostały one zebrane i przedstawione w dziewięciu podstawowych tematach. Pierwszym były zagadnienia służby zdrowia. Szczególnie interesowano się ostatecznym terminem oddania do użytku nowego szpitala. Działacze związkowi informowali o występujących na budowie nieprawidłowościach, takich jak: usterki w montażu kotłowni, nieprawidłowe ułożenie płytek z terakoty w salach operacyjnych, niedogrzanie pomieszczeń, brak wielu aparatów i urządzeń medycznych. Kolejnym tematem rozmów były sprawy związane z osiedlem im. M. Kopernika. Postulowano wypracowanie harmonogramu pełnego wyposażenia osiedla w odpowiednią sieć dróg, tereny zielone i rekreacyjne, żłobki, przedszkola, szkoły, punkty usługowe, handlowe i urządzenia telekomunikacyjne. 5 marca 1981 r. NSZZ „Solidarność” zamieściła po raz pierwszy komunikat w Życiu Pabianic, informując, że 20 lutego w ZDK „Pamotex” odbyło się zebranie przedstawicieli komisji zakładowych NSZZ „Solidarność” z terenu Pabianic. Na zebraniu, w którym uczestniczyło 32 delegatów Komisji Zakładowych, do Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”  Miasta Pabianic dokonano wyboru Prezydium i Komisji Rewizyjnej. Do prezydium weszli: Krzysztof Ręba (PZPB) – przewodniczący, Janusz Stelmach (PZŚO) – zastępca, Joanna Pawlicka (WSS „Społem”) – sekretarz, oraz Jerzy Łuczak („Polam”), Józef Lipowski (Zakład Energetyczny), Stanisław Szubert (Spółdzielnia Mieszkaniowa), Grzegorz Krzyżanowski (ZOZ), Zbigniew Kowalczyk (PFN), Karol Kuczyński (Zakłady Mięsne) i Józef Kozieł (szkolnictwo) – członkowie. Do Komisji Rewizyjnej weszli: Urszula Kraska („Polfa”) – przewodnicząca, Edward Kajzer („Pamotex”) – zastępca, oraz Marian Głowacki (Spółdzielnia Dąbrowskiego) – członek. Pabianiccy działacze solidarnościowi aktywnie uczestniczyli w ruchu związkowym regionu łódzkiego. 28 lutego 1981 r. do powołanego Tymczasowego Zarządu MKZ „Solidarność” ZŁ został wybrany z Pabianic wspomniany Jerzy Łuczak („Polam”). W kwietniu MKZ ZŁ złożył podziękowanie sztabowi strajkowemu w Pabianicach. 3 maja 1981 r. o godz. 10.30 członkowie pabianickiej „Solidarności” wzięli udział w mszy św., celebrowanej przed kościołem św. Mateusza. Nabożeństwo zostało odprawione przez trzech księży z pabianickiej parafii w intencji (?) Matki Boskiej – Królowej Polski i Konstytucji 3 Maja. 19 maja w sali konferencyjnej Zakładów Mięsnych odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli „Solidarności” z władzami miasta. Tematem rozmów były postępy w reali8zacji uzgodnień zawartych w styczniu i lutym. Omawiano problemy służby zdrowia, przedszkoli, handlu, usług, zaopatrzenia. Wiele uwagi poświęcono sprawom osiedla im. M. Kopernika i Domu Tkacza. W przeprowadzonych wyborach do władz regionalnych NSZZ „Solidarność” na walnym Zebraniu Delegatów Ziemi Łódzkiej 25-26 maja weszli pabianiczanie: Jan Kepler, Urszula Kraska i Janusz Konieczny oraz Eugeniusz Cieciorowski. W czerwcu 1981 r. na spotkaniu z wiceprezydentem Pabianic, Lechem Malągiem, ustalono, że z początkiem lipca rozpocznie działalność Komisja Kontroli Społecznej, w skład której wejść mieli członkowie Komisji Lokalnej: Eugeniusz Cieciorowski, Krzysztof Ręba, Jerzy Łuczak, Andrzej Feliga, Stanisław Szubert i Józef Madaliński. Osoby te zostały upoważnione do przeprowadzania kontroli w placówkach handlowych i gastronomicznych. Latem 1981 r. w Pabianicach pogorszyła się sytuacja w zaopatrzeniu w żywność. Przed sklepami coraz częściej pojawiały się długie kolejki. Pomimo wprowadzenia przez władze komunistyczne systemu kartkowego, nadal brakowało wielu artykułów pierwszej potrzeby. W związku z tym 30 lipca w ramach regionalnej akcji protestacyjnej działacze solidarnościowi zorganizowali w naszym mieście „marsz głodowy”. Tydzień później wydarzenia te skomentowało Życie Pabianic. W artykule Ady Jaskulskiej pt. „Kobiety wyszły na ulice…” czytamy: (…) Kobiety, które wraz ze swoimi dziećmi wyszły w ów  pamiętny czwartek 30 lipca br. na ulice Łodzi, Pabianic, Piotrkowa, Bełchatowa i innych miast – domagały się przede wszystkim poprawy zaopatrzenia, zabezpieczenia kartkowych przydziałów i niezmniejszania i tak już głodowych racji. Czy były to żądania słuszne i uzasadnione? Z całą pewnością. Tyle że nierealne. Z góry skazane na niepowodzenie. Odnotowały je środki masowego przekazu w kraju i za granicą (…). Możliwe, że ten ich akt rozpaczy – pierwszy, ale kto wie, czy ostatni – nie przyniesie wyraźnych skutków. Ale te kobiety – matki, uczestniczki marszów głodowych z Łodzi, Pabianic i innych miast wierzą głęboko, że przyczynią do jakiejś poprawy sytuacji w naszym kraju. Można się z nimi spierać o metody walki o lepsze jutro, ale wiary tej odbierać im nie wolno”. W sierpniu 1981 r. podobnie jak w całej Polsce, również w Pabianicach obchodzono pierwszą rocznicę utworzenia „Solidarności”. Na stadionie „Włókniarza” (28 sierpnia o godz. 17.00) z okazji I Rocznicy Protestu Robotników Łodzi, przewodniczący Zarządu Regionalnego Ziemi Łódzkiej, Andrzej Słowik spotkał się z członkami ”Solidarności”, dzieląc się swoimi wspomnieniami z tamtych dni oraz zapoznając z aktualną sytuacją Związku i stanem przygotowań do I zjazdu Krajowego NSZZ „Solidarność” w Gdańsku-Oliwie. Dwa dni później o godz. 10.00 w pierwszą rocznicę  powstania rocznicę powstania NSZZ „Solidarność” na placu budowy kościoła pod wezwaniem Błogosławionego Maksymiliana Kolbego odprawiona została msza święta. W każdy pierwszy wtorek miesiąca o godz. 10.00 w PZPB „Pamotex” w sali audiowizualnej przy ul. Żymierskiego (obecnie Piłsudskiego) organizowano spotkania przedstawicieli Komisji Zakładowych NSZZ „Solidarność”. 15 września  odbyło się zebranie Międzyzakładowego Zespołu Koordynacyjnego NSZZ „Solidarność” Miasta Pabianic. Na stanowisko przewodniczącego Komisji Lokalnej wybrano Janusza Tomaszewskiego. W skład prezydium weszli Stanisław Szubert – zastępca przewodniczącego, Henryk Marczak – sekretarz. Członkami zostali: Eugeniusz Cieciorowski, Marian Głowacki, Józef Lipowski, Jerzy Łuczak, Janusz Stelmach i Edward Ułan.  W tym czasie Henryk Marczak podjął próbę założenia pisma pabianickiej „Solidarności” pt. „Myśl wolna”. Jego współpracownikiem miał być Hieronim Dobrowolski. 13 grudnia 1981 r. o godz. 10.00 w kościele Kolbego odbyła się uroczystość poświęcenia sztandaru NSZZ „Solidarność” przy ZPB „Pamotex”. Mszę św. koncelebrował ks. bp Józef Rozwadowski. Całość uroczystości prowadził ks. Ryszard Olszewski, kapelan „Solidarności” m. Pabianic. Przed kościołem stały samochody z zomowcami, przygotowani do akcji. Za „Strzelnicą” pojawiły się uzbrojone patrole i wozy opancerzone. W tym dniu władze komunistyczne wprowadziły stan wojenny. Rozpoczęły się represje w stosunku do pabianickich działaczy solidarnościowych. Niektórych aresztowano i osadzono w obozach dla internowanych. „Solidarność” w naszym mieście przeszła do podziemia. (RaK) PS: Po opublikowaniu artykułu do redakcji dotarła informacja, iż funkcję pierwszego przewodniczącego Komitetu Założycielskiego „Solidarności” w PFN pełnił Wiktor Kandyba. Za udostępnienie materiałów dotyczących pabianickiej „Solidarności” składamy serdeczne podziękowania Urszuli Krasce i Henrykowi Marczakowi. W Nowym Życiu Pabianic na niedzielę nr 47/1999 r. ukazał się tekst pt. „Grudniowa Apokalipsa”. Krytycznej nocy z soboty na niedzielę milicja internowała najbardziej aktywnych działaczy pabianickiej opozycji. Wśród nich znaleźli się: Janusz Stelmach (Zakłady  Środków Opatrunkowych), Henryk Garusiński (Pamotex), Kajzer (Pamotex),Bohdan Zajkiewicz (zatrudniony w Łodzi), Marek Chwalewski. Wszyscy zostali osadzeni w obozie dla internowanych w Sieradzu. Na szkolenia wojskowe do karnych obozów wysłano dwóch pracowników MADRO: Czesława zajdę i Wiesława Urbaniaka. Mimo ogłoszenia stanu wojennego, 13 grudnia 1981 r. w parafii św. Maksymiliana Kolbego odbyła się uroczystość poświęcenia sztandaru NSZZ „Solidarność” przy PZPB „Pamotex”. Tutaj ks. Ryszard Olszewski, kapelan „Solidarności”, organizował pomoc dla rodzin internowanych działaczy pabianickich. Już w poniedziałek, 14 grudnia, doszło w Pabianicach do protestów robotniczych. Według Głosu Robotniczego, dziennika władz komunistycznych, „pewna grupa nieodpowiedzialnych” wywołała przestoje w pracy w zakładach farmaceutycznych „Polfa”. Dyrekcja oraz aktywiści partii „dołożyli starań, aby wyjaśnić stan rzeczy i nie dopuścić do zakłócania toku produkcji”. Swoje struktury zaczęła wzmacniać PZPR. Od 16 grudnia przy ul. Waryńskiego 11 działał Rejonowy Ośrodek Pracy Partyjnej jako ogniwo wykonawcze Sekretariatu i Egzekutywy Komitetu Łódzkiego PZPR. Funkcję kierownika ROPP pełnił Paweł Kruażyra. W czwartek, 17 grudnia, kolegium w Pabianicach ukarało pięć osób za próby rozlepiania i kolportowania nielegalnych ulotek i innych materiałów propagandowych, a także malowania różnych haseł na murach oraz „usiłowania zakłócania spokoju na ulicach”. W dniu tym nie ukazał się lokalny tygodnik, który został zawieszony na mocy rozporządzenia prezesa Głównego Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk z 13 grudnia 1981 r. W nocy z 27 na 28 grudnia patrole milicyjno-wojskowe zatrzymały 20 osób, które poruszały się po ulicach Pabianic w czasie godziny milicyjnej, obowiązującej od godziny 22 do 6 rano. Następnego dnia wszyscy stanęli przed Kolegium ds. Wykroczeń, które wymierzyło im wysokie grzywny. W noc sylwestrową 1981/1982 r. władze kontynuowały kontrole pojazdów na drogach wiodących do Pabianic, przeglądając dokumenty podróżnych i sprawdzając bagażniki. Na posterunku wojewódzkiego punktu granicznego w Chechle służbę pełnił kpr. Krzysztof Kaszuba i st. szer. Mirosław Żach. Zimą 1982 r. w wyniku „wpadki” (?) za wydawanie i rozprowadzanie ulotek aresztowano artystę Zbigniewa Liberę, którego osadzono w obozie dla internowanych w Hrubieszowie. W lutym schwytano Mariana Głowackiego, wiceprzewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Pabianicach. W marcu wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy skazano go na 3 lata pozbawienia wolności i 2 lata pozbawienia praw publicznych za sporządzanie napisów na murach Pabianic o treści: „Kto dał władzę PZPR”, „Zbrodnia partii na własnym społeczeństwie”. Aresztowano także Mariana Kłuczyńskiego i Marka Łęckiego za rozwieszanie plakatów. Na początku 1982 r. trwały prace nad zorganizowaniem Miejskiego Komitetu Odrodzenia Narodowego. 19 marca w Klubie MPiK zebrano się, aby omówić projekt deklaracji programowej, której fragment brzmiał: „Obywatelski Komitet Odrodzenia Narodowego jest otwarty dla wszystkich akceptujących cele określone w programie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, wszystkich którzy w pracy dla socjalistycznej ojczyzny widzą obywatelską i patriotyczną powinność. W swej działalności liczymy na pełne poparcie ze strony  komisarzy wojskowych, administracji państwowej i gospodarczej oraz organizacji politycznych i społecznych”. W składzie prezydium lokalnej WRON-y znaleźli się: Jan Ciesielski – przewodniczący ZSMP, Zbigniew Dychto – bezpartyjny, Radosław Januszkiewicz – przewodniczący Frontu Jedności Narodu, Jadwiga Klimek – Liga Kobiet Polskich, Daniel Klimek – ZSL, Mieczysław Przystał – sekretarz KM PZPR, Karol Suchocki – Komendant Hufca ZHP , Teresa Śmiałkowska – SD, oraz Marian Tomasik – przewodniczący ZBOWiD. Pod koniec marca 1982 r. w pabianickiej Komendzie Miejskiej Milicji Obywatelskiej odbyło się uroczyste spotkanie sekretarza KM PZPR – Mieczysława Przystała, prezydenta m. Pabianic – Bogdana Kunki i mjr. Henryka Witkowskiego z pełniącymi ponad trzymiesięczną służbę rezerwistami, którzy zostali uhonorowani odznaczeniami, dyplomami uznania i listami pochwalnymi. W rocznice powołania ORMO na spotkaniu kierownictwa służbowego z grupą najaktywniejszych członków organizacji złotą odznaką „Za ład i porządek” otrzymał Antoni Majchrowski – były funkcjonariusz MO, członek ORMO. W piątek, 2 kwietnia, pojawił się pierwszy po ogłoszeniu stanu wojennego numer dawnego Życia Pabianic. Uaktywniły się również podziemne drukarnie. Pabianickie wydawnictwo opozycyjne Pro Patria, tworzone przez Henryka Marczaka i Sławomira Łuczyńskiego, przygotowało pierwszy numer nielegalnego pisma C.D.N. z podtytułem „Proletariusze wszystkich krajów, co wy na to?”. Za udzielanie pomocy rodzinom ofiar stanu wojennego aresztowano Janusza Tomaszewskiego, przewodniczącego Miejskiej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność” w Pabianicach, którego osadzono w obozie dla internowanych w Łowiczu. W przededniu święta 1 maja w gmachu KM PZPR zgodnie z ponad 10-letnią tradycją wpisano do „Księgi Zasłużonych Ludzi Pracy m. Pabianic” nazwiska pabianiczan „najbardziej ofiarnych w pracy zawodowej i działalności społecznej”. Zaszczyt spotkał 149 osób, m. in.: Eugeniusza Błaszczaka (członek PZPR), Jerzego Borunia (członek egzekutywy POP), Wiesławę Dąbek (I sekretarz POP), Henryka Kubackiego (I sekretarz POP), Józefa Klosa (aktywny działacz PZPR), Zdzisława Kacprzyckiego (członek Egzekutywy POP i Egzekutywy KM PZPR), Zbigniewa Lenartowskiego (I sekretarz POP, członek Egzekutywy KM PZPR) i Józefa Wójcikowskiego (członek PZPR od 1954 r., I sekretarz POP). W drugiej połowie 1982 r. nastąpiły dalsze aresztowania działaczy „Solidarności” w Pabianicach. W sierpniu SB zamknęła na trzy miesiące Henryka Marczaka, sekretarza Prezydium Komisji Lokalnej NSZZ „Solidarność” w Pabianicach, za „prowadzenie działalności wywrotowej”. Po wyjściu zwolniono go z pracy w „Madro” z wilczym biletem. Jesienią aresztowano kolejnego działacza  opozycyjnego z Pabianic, Eugeniusza Cieciorowskiego. W pierwszą rocznicę stanu wojennego 13 grudnia 1982 r. w parafii św.  Maksymiliana Kolbego odbyła się msza za Ojczyznę. (R.O.A.D.) Nowe Życie Pabianic nr 50/2005 r.  zapraszało do obejrzenia wystawy „O chleb i wolność” zorganizowanej w Muzeum Miasta Pabianic. Wczoraj, 12 grudnia, w gmachu muzeum uroczyście otwarto wystawę historyczną pt. „O chleb i wolność”. Ekspozycja została poświęcona pabianickiej NSZZ „Solidarność” w latach 1980-1989. W pierwszej części znajdują się dokumenty na temat początków działalności związku: postulaty pracowników, akta powołania komitetów założycielskich w fabrykach, zdjęcia ze strajków. Ciekawostkę stanowią fotografie z marszu głodowego kobiet w lipcu 1981 roku. W demonstracji wzięło udział ponad 1000 osób, w tym głównie kobiety i dzieci. Protestujący nieśli transparenty z napisami: „Jesteśmy głodni”, „Władza ludu czy głodu”, „Dla dzieci kalorii i mleka, bo z każdego wyrośnie kaleka”, „Żądamy pełnego pokrycia reglamentacji”, „Czy musimy być głodni”, „Nasze dzieci wołają jeść”. Demonstrujący przeszli od Nowego Rynku ulicami: Moniuszki, Waryńskiego i Armii Czerwonej (Zamkowa) do Urzędu Miasta, gdzie złożyli władzom miejskim petycję odczytaną przez Urszulę Kraskę. Zachowały się także zdjęcia ze spotkania z przewodniczącym Zarządu Regionalnego NSZZ „Solidarność” Ziemi łódzkiej, Andrzejem Słowikiem, 28 sierpnia 1981 r. w Pabianicach na stadionie klubu „Włókniarz”. Wiec został zorganizowany z inicjatywy pabianickiej „Solidarności” z okazji I Rocznicy Protestu Robotników  Łodzi w sierpniu 1980 r. Interesujące są także fotografie kolejek przed sklepami w Pabianicach oraz materiały prasowe na temat trudnej sytuacji w mieście w okresie 1980-1983, pochodzące z lokalnego tygodnika życie Pabianic. Oto niektóre tytuły: „Kartkowa paranoja”, „W TAXI zostały kartki na mięso”, „Papierosów i zapałek brak”, „Albo wódka, albo kawa, albo…”, „Jak skrócić czas oczekiwania w kolejkach”. Osobne miejsce poświęcono działalności opozycyjnej pracowników muzeum. We wrześniu 1980 r. w Państwowym Muzeum w Pabianicach ukonstytuował się Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” pracowników Ochrony Dóbr Kultury. W jego skład weszli: Jan Kepler (przewodniczący), Maria Jażdżewska (wiceprzewodnicząca), Urszula Jaros (sekretarz). Kustosz Kepler należał do najaktywniejszych działaczy opozycyjnych w mieście. W maju 1981 r. wszedł do Zarządu Regionalnego NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej, a w czerwcu został wybrany delegatem na I Zjazd Krajowy NSZZ „Solidarność” w Gdańsku Oliwie, który odbył się we wrześniu 1981 r. Również plastyk Norbert Hans włączył się w działalność opozycyjną, tworząc w latach 1981-1988 rysunki ukazujące m. in. dramat stanu wojennego. Ponadto zaprojektował podziemne znaczki pocztowe oraz tablicę na ścianie kościoła św. Mateusza, poświęcona ofiarom komunizmu w Polsce. W tej części możemy zobaczyć także fotografie prezentowane w muzeum na wystawie „Rok po sierpniu”, która została zdjęta przez władze 13 XII 1981 r. Druga sala poświęcona jest okresowi stanu wojennego. Pokazano tutaj m. in. wyposażenie ZOMO (hełm, pałkę szturmową, tarczę, maskę przeciwgazową), marynarkę z czapką funkcjonariusza MO oraz kajdanki. Zaprezentowano także materiał filmowy przedstawiający wystąpienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego 13 XII 1981 r. oraz spotkanie z Mieczysławem Rakowskim w sali PZPB przy ul. Traugutta w 1982 r. (z archiwum TVP Łódź). Nie zabrakło na ekspozycji  przepustek uprawniających do wyjazdu z Pabianic poza granice województwa łódzkiego oraz ocenzurowanej korespondencji. Zachowało się także jedno zdjęcie pokazujące patrol wojskowy kontrolujący pojazdy przy ul. Kilińskiego, wykonane nielegalnie przez Henryka Marczaka. Możemy obejrzeć sztandar NSZZ „Solidarność” PZPB „Pamotex” poświęcony  w tragicznym dniu, w niedzielę 13 grudnia 1981 r. w kaplicy M.M. Kolbego. Poświęcenia dokonał ordynariusz łódzki ks. bp Józef Rozwadowski. Mszę prowadził ks. Ryszard Olszewski. W uroczystości wzięło udział ok. 1000 osób. Przed kościołem stały samochody ZOMO gotowe do akcji. Po mszy sztandar został ukryty. Szczególnie ciekawe są pamiątki pabianiczan internowanych w grudniu 1981 r. W ośrodkach odosobnienia w Łowiczu, Kwidzyniu i Sieradzu zostali osadzeni: Marek Łęcki, Marek Chwalewski, Bohdan Zajkiewicz, Henryk Garusiński, Janusz Stelmach i Edward Kajzer. W tej części pokazano listy przesłane pocztą podziemną do rodziny, decyzje o internowaniu, modlitewniki i egzemplarze  Pisma Świętego, używane w obozie. W dalszej kolejności wyeksponowano materiały świadczące o działalności podziemnej w czasie stanu wojennego. Znalazły się tutaj gazetki i ulotki,  m. in. pismo C.D.N. wydawane w stanie wojennym przez wydawnictwo Pro Patria  założone przez Henryka Marczaka, aresztowanego za działalność podziemną. Jego współpracownikiem był plastyk Sławomir Łuczyński, który projektował okładki oraz opublikował tomik rysunków satyrycznych pt. „Będę szczery”. Prezentowane jest także pismo „Bibuła” Zbigniewa Libery, który został aresztowany zimą 1982 r. w wieku 23 lat i osadzony w więzieniu w Hrubieszowie. Pokazano także dokumenty dotyczące aresztowania i skazania Mariana Głowackiego za sporządzanie napisów na murach miasta o treści: „Kto dał władzę PZPR”, „Zbrodnia partii na własnym społeczeństwie”. Zachowały się także akta z archiwum SB dotyczące działalności opozycyjnej Eugeniusza Cieciorowskiego i Zenona Kuchlera, organizatorów nielegalnej demonstracji przed Urzędem Miasta Pabianic, za co zostali aresztowani. Na wystawie znalazły się tez zdjęcia pabianickich działaczy „Solidarności”, którzy uczestniczyli w pogrzebie ks. Jerzego Popiełuszki, w pielgrzymkach na jasną Górę, ze spotkania z ks. Henrykiem Jankowskim w kościele M.M. Kolbego oraz ze strajku w Pamoteksie i poświęcenia sztandaru komisji lokalnej. Wystawa będzie czynna w gmachu muzeum przy Starym Rynku 2 do 11 lutego 2006 r. (Robert Adamek) **** Wśród członków „Solidarności” wyróżniali się działacze radykalni, zwani często antykomunistami. W Życiu Pabianic nr 17/1999 r. ukazał się artykuł Grzegorza Kopacza „Wrogowie komuny”. Eugeniusz Cieciorowski jest jednym z założycieli „Solidarności” w Pabianicach. zanim założył związek w Pamoteksie, należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Czerwoną legitymację PZPR oddał 4 listopada 1979 roku. - Przynależność do tej przestępczej i zbrodniczej organizacji to był jedyny błąd w moim życiu – wyznaje. Za to, że zdradził PZPR, był nieustannie szykanowany przez Służbę Bezpieczeństwa. W latach osiemdziesiątych przed każdym 1 maja czy 22 lipca trafiał do celi na 48 godzin. Tak na wszelki wypadek. Przy okazji przewracano mu cale mieszkanie do góry nogami, niby w poszukiwaniu broni. W październiku 1982 roku trafił do więzienia na trzy miesiące. Wsadzono go za udział w manifestacji zorganizowanej przed „prezydium”. Tłum wołał wtedy „Uwolnić Lecha, zamknąć Wojciecha”. Cieciorowski do dziś nie otrzymał uzasadnienia wyroku. Nie mógł nawet odwołać się od niego. Dokumenty z jego procesu archiwum zniszczyło w 1988 roku. Pan Eugeniusz jednak wie, przez kogo siedział. - Świadkiem, który zeznał przeciwko mnie był pabianicki dziennikarz, publicznie nie podam jego nazwiska,  bo życie już  mu wymierzyło karę – mówi pan Eugeniusz. Cieciorowskiego zamknięto w przepełnionej celi razem z mordercami i skazanymi za ciężkie rozboje. Ostrzyżono go jak bandytę. Straszono torturami. Wmawiano, że jego żona chce rozwodu. Początkowo więźniowie traktowali go jak śmiecia. Mógł jeść tylko na wiadrze, czyli więziennym kiblu. Dopiero, gdy rządzący  cela przestępca z najwyższym wyrokiem (25 lat) dowiedział się, co to „Solidarność”, pozycja Cieciorowskiego poprawiła się. - Pamiętam, że przepełniona cela miała jedno okienko, które wolno było otwierać tylko raz dziennie – wspominam. – Podczas tego krótkiego wietrzenia wszyscy musieli się załatwić. Gdy zamknięto okno, nie wolno było mieć potrzeb. Po wyjściu z więzienia Cieciorowski dowiedział się, że już nie pracuje w Pamoteksie. Zwolniono go z powodu usprawiedliwionej nieobecności w pracy przekraczającej miesiąc. Dopiero po 1989 roku został przywrócony do pracy przez sad. Korzystny dla niego wyrok wydała ta sam sędzia, która w 1983 roku uznała zwolnienie za zupełnie słuszne. Dziś Eugeniusz Cieciorowski ma 62 lata. Jet na emeryturze. Dorabia w Agencji ochrony Mienia  i Osób ARGUS. Marek Błoch, pseudonim „Malarz”. Dowodził grupą malującą hasła antykomunistyczne i rozrzucającą ulotki. Miasto „kwitło” przede wszystkim przed 1 Maja. Dzięki dobrze zorganizowanej robocie nie było żadnej wpadki. Ludowe państwo sporo zainwestowało w Błocha. Był już na czwartym roku studiów w Wyższej Szkole Marynarki Wojennej w Gdyni. Ponieważ miał świetne wyniki w nauce, szykowano go na dowódcę nawigatora. Odbył służbę w wywiadzie elektronicznym, praktykował na ścigaczu okrętów podwodnych. 200 dni przed ukończeniem szkoły odszedł z uczelni. Poproszono go o zorganizowanie zupełnie „lewej” spartakiady. Miał tylko sporządzać rachunki, bo znał się na sporcie. Związek Socjalistycznej Młodzieży Wojskowej miał dostać pieniądze, a on awans. Odmówił. - Klasa robotnicza daje na was pieniądze, a wy robicie jej afront – usłyszał od swojego dowódcy. – A wy do niej strzelacie – wypalił, bo wiedział już o wydarzeniach w stoczni. Wiedział też, że po tych słowach nie ma czego szukać na uczelni. Wrócił do Pabianic. Znalazł pracę w Polamie. Skończył studia na Politechnice Łódzkiej. W stanie wojennym miał już własną rodzinę. Marzył o ucieczce na zachód. Napisał kilkanaście podań o paszport. Decyzja była zawsze taka sama – NIE. Pisał do ministra Kiszczaka, próbował skorzystać ze znajomości, chciał dać łapówkę. Odpowiedź brzmiała – NIE. Wreszcie postanowił uciec bez paszportu. Przez Bałtyk, bo go dobrze znał. Zapisał się na kurs ratownika i załapał się do pilnowania wczasowiczów w Mrzeżynie. Za pięć pensji kupił silnik do motorówki Wicher 30. Zamierzał w nocy ukraść łódkę, zamontować silnik i uciec na wyspę Bornholm. Przed wyprawą trenował codziennie pływanie. Nie wychodził z wody, zanim nie przepłynął 6 kilometrów. Wyliczył sobie, że jak go namierzą radary, to będzie musiał przepłynąć wpław około 20 kilometrów. - Żonie powiedziałem, że ucieknę do Austrii przez Czechosłowację – wspomina. – Bałem się, że nie wytrzyma przesłuchań. Niechby mnie tam szukali. Pod umówioną latarnią w Szwecji codziennie czekał na mnie brat, który przyleciał z Australii. Ja modliłem się o dobrą pogodę. Dwa tygodnie czekania tak mnie wypaliły, że zrezygnowałem z ucieczki. Przeraziło mnie rozstanie z żoną i córkami. Już po kilkunastu dniach tęskniłem za nimi, a na Zachód mógłbym je ściągnąć po kilku miesiącach. Dziś Marek Bloch ma 45 lat, jest członkiem Zarządu Miasta. Marek  Chwalewski to jedna z najbardziej  kontrowersyjnych postaci polskiego podziemia. Zanim jeszcze powstała „Solidarność”, już jego mieszkanie odwiedzali SB-ecy. W 1973 roku skazano go za słuchanie Wolnej Europy, sporządzanie pism szkalujących ustrój i władzę PRL. Odsiedział rok, potem była amnestia. W 1976 roku wystąpił oficjalnie do sejmu o przeprowadzenie ogólnonarodowego referendum w sprawie wprowadzenia zmian do Konstytucji PRL. Chciał zniesienia zapisów o przewodniej roli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Za ten „wybryk” siedział 2 lata. Aby utrudnić mu kontakt z więźniami, administracja zakładu karnego rozpuściła informację, że Chwalewski jest byłym milicjantem. Upłynęło sporo czasu zanim dowiódł, że jest git-człowiek”, czyli w porządku. Chwalewski to jedyny pabianiczanin wymieniony w Raporcie madryckim przygotowanym przez Komitet Helsiński. Raport mówił o pogwałceniu praw człowieka i obywatela w Polsce. Obok Chwalewskiego są w nim nazwiska Wałęsy, Świtonia, Kuronia, Macierewicza. W 1987 roku został aresztowany po raz kolejny. Tym razem jako podejrzany o przygotowywanie zamachu na papieża, który 13 czerwca odwiedził Łódź. Gdy Jan Paweł II odprawiał msze na Lublinku, Chwalewski siedział „w dołku” pod komendą milicji przy ul. Żeromskiego. - Śmieszne, że mimo tylu rewizji SB-ecy nie znaleźli mojej kolekcji broni palnej – mówi. – Dopiero w 1997 roku, już w wolnej Rzeczypospolitej, znalazła ją policja. Trochę późno, bo po 1989 roku wcale jej nie ukrywałem. Wielokrotnie zamieszczałem ogłoszenia w magazynie Hobby, że dokupię kolejne egzemplarze. Większość moich  zbiorów odziedziczyłem po ojcu. Jestem wdzięczny wszystkim pabianiczanom, którzy mimo tej „?afery oddali na mnie glos w ostatnich wyborach do rady Miasta. Staram się nie zawieść pokładanych we mnie nadziei. Chwalewski jest na zasiłku przedemerytalnym. Sprawuje funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Zenon Kuchler z żoną Zdzisławą  organizowali pierwsze (?) strajki w powojennych Pabianicach. To za ich sprawą w 1970 roku „stanęła” część Pamoteksu. Pan Zenon  uczestniczył we wszystkich najważniejszych akcjach pabianickiego podziemia. Jeździł na manifestacje w Łodzi, do stoczniowców w Gdańsku, na pogrzeb księdza Popiełuszki. To za pamięć o Popiełuszce został skatowany w biały dzień. - Pamiętam, to było w dzień moich urodzin – wspomina. – Było tak słonecznie. Na mojej działce pięknie zakwitły żonkile. Postanowiłem kilka ściąć i złożyć na symbolicznym grobie księdza Popiełuszki przed kościołem  Najświętszej Marii Panny. Kilkanaście minut później zaczepiło mnie kilku drabów. Próbowałem uciekać, ale oni „podcinali” mnie i kopali. Wołałem o pomoc. Przechodnie udawali, że nic nie widzą i nic nie słyszą. W końcu tajniacy zostawili mnie skatowanego pod płotem przy Poniatowskiego. Przy tej ulicy mieszkam. Ktoś wezwał milicję, ale ta nie przyjechała. Przecież dobrze wiedzieli, czyja to robota. Kuchler zawsze miał problem z pracą. Ponieważ w Pabianicach go nie chciano, znalazł robotę w Zakładach Naprawczych w Żdżarach w Ksawerowie. Choć pracował tam niedługo, szybko zyskał zaufanie robotników. Wpłacili za niego kaucję, gdy groziło mu więzienie. Dziś Kuchler jest emerytem. Zależy mu, aby ludzie, którzy walczyli z PRL, nie odeszli w niepamięć. Współpracuje przy tworzeniu książki o pabianickim podziemiu. W prestiżowej Encyklopedii Solidarności znajdują się m.in. biogramy pabianiczan: Marek Chwalewski, Eugeniusz Cieciorowski, Marian Gajewski, Marian Głowacki, Stanisław Głusiec, Jerzy Herbrich, Urszula Kraska, Wiktor Kubisiak, Karol Kuczyński, Mirosław Laskowski, Ewa Madej, Henryk Marczak, Zdzisław Panfilak, Grażyna Szafner, Sławomir Łuczyński. Encyklopedia zawiera także informacje dotyczące pabianickich inicjatyw wydawniczych – Pro patria, Bibuła, CDN, Co Wy Na To?, Legionista. http://www.encysol.pl/wiki/Pabianice   Autor: Sławomir Saładaj  

więcej

Emancypantki

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

Busza

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

Prasa

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

Szlak

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

Keller

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

Thabienice

Autor: Sławomir Saładaj

więcej

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij