Świadectwo czasu
A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkęO wartościach estetycznych nekropolii luterańskiej pisała Dominika Gwarda w artykule „Cmentarz ewangelicko-augsburski w Pabianicach – dzieje i analiza wartości artystycznych”, który ukazał się w czasopiśmie akademickim Techne w 2019 roku.
Aedicule
Cmentarz pabianicki należy do parkowych założeń typu Pere-Lachaise – nagrobki są rozmieszczone przy alejach obsadzonych drzewostanem. Mimo mniejszej skali jest on cennym świadectwem epoki i ciekawym zbiorem sztuki sepulkralnej. Znajdują się tutaj nagrobki w formie aediculi, cippusów obelisków i nagrobki figuralne.
Najefektowniejszymi dziełami są grobowce rodzinne. Najczęściej są to nagrobki w typie aediculi o układzie trzyczęściowym. Wyższą płytką aediculę, flankują tablice epitafijne. Teren przed tablicami epitafijnymi jest najczęściej ogrodzony niskim murkiem. Nagrobek tego typu – Gustava Hermana i Ottilii Krusche – znajduje się tuż przy wejściu na cmentarz, na obszernej kwaterze rodziny Krusche. Składa się ona z sześciu nagrobków. Głównym jest nagrobek w typie aediculi. Jego centrum stanowi figura Chrystusa Nauczającego z białego marmuru – będąca odmianą wzorca spopularyzowanego przez znane dzieło Bertela Thorvaldsena z kopenhaskiej katedry Najświętszej Marii Panny. Figury o podobnym układzie znajdują się jeszcze na kilku nagrobkach omawianego cmentarza, ale rzeźba z nagrobka Krusche wyróżnia się kunsztem wykonania. Jej autorem jest Johannes Schilling, artysta wykształcony w drezdeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, uczeń Karla Gottlieba Peschela i Ernsta Rietschela. Pracował dla Ernsta Juliusa Hӓhnela, warsztat doskonalił w Berlinie i Rzymie, a w późniejszym czasie został profesorem drezdeńskiej akademii.
Kolejnym nagrobkiem w opisywanym powyżej typie trzyczęściowej aediculi jest grobowiec rodziny Enderów, najefektowniejszy na pabianickiej nekropolii, wykonany z piaskowca i granitu w kolorze czerwonym. W centrum rozległej kompozycji, na tle granitowego krzyża, znajduje się posąg Chrystusa Miłosiernego – bezpośrednio odwzorowujący wspomniane powyżej dzieło Thorvaldsena – odlany z brązu w Pabianickiej Szkole Rzemiosł. Część kamienna monumentu jest dziełem zakładu Antoniego Urbanowskiego, najbardziej znanego łódzkiego przedsiębiorstwa specjalizującego się w produkcji nagrobków. W 2003 r. odrestaurowana została krypta rodziny Ender, a na pomniku umieszczono nowe inskrypcje (wcześniejsze zostały skute).
Dziełem zakładu A. Urbanowskiego jest również grobowiec rodziny Fulde. Jego główną cześć stanowi aedicula zakończona półkolistym frontonem dźwiganym przez czarne kolumny. Posag znajdujący się w płycinie przedstawia młodą kobietę z pochyloną w zadumie głową, ze splecionymi dłońmi. Sposób ukazania postaci nawiązuje do rzeźby antycznej poprzez styl szaty, uczesanie i pozę – lekkie cofnięcie lewej nogi w kontrapoście. We wrześniu 1983 r. złodzieje za pomocą łomu oderwali posag od cokołu. Kradzież udaremniono, a pomnik odrestaurowano.
Innymi przykładami wyżej wspomnianej trzyczęściowej, aedicuralnej kompozycji nagrobków jest grobowiec rodziny Przybylskich, z ciekawym schodkowym ornamentem, oraz nagrobek Louise Kindler, gdzie kompozycję zamykają słupy z wyrzeźbionymi pochodniami skierowanymi płomieniem w dół – symbolizujące zgasłe życie, ciemność i śmierć.
Na uwagę zasługuje też grób rodzinny Augusta Flatha, o modernistycznej stylistyce z surowymi formami zaczerpniętymi z antyku. Układ kompozycyjny jest co prawda trzyosiowy , ale żadna z części nie dominuje wielkością. Wydzielone są one jedynie żłobkowanymi pilastrami o schodkowych cokołach, podtrzymującymi belkę zakończoną ślimacznicami z napisem: „Familie August Platz”, zwieńczoną krzyżem. Teren wokół nagrobka otoczony jest widocznym fundamentem, być może po zdemontowanym ogrodzeniu. Jest sygnowany: ”O.Gross”.
Pojawią się też nowe pomniki naśladujące ten specyficzny typ trzyczęściowych aedicularnych nagrobków. Jednym z nich jest grobowiec rodziny Kruczkowskich. Jego centrum stanowi rzeźba kobiety w habicie zakonnym przypominającym strój wizytek.
Inne nagrobki w typie aediculi mają prostą, surową formę pojedynczej płytkiej aediculi na postumencie. Taki jest nagrobek Rudolfa Westenbergera. Proste, ale zwielokrotnione pilastry flankują tablicę epitafijną i podtrzymują belkowanie. Z kolei grób rodzinny Adolfa Langnera to nagrobek w stylu modernistycznym o detalach nawiązujących do antyku. Nad epitafium pojawia się meandrowy ornament. Płyta epitafijna flankowana jest przez dwa żłobkowane pilastry na schodkowej bazie, krawędzie frontonu również mają schodkową formę. Mogiła jest otoczona niskim murkiem z przęsłami o prostych tralkach. Na jednym ze słupów ogrodzenia znajduje się sygnatura „O. Gross”. Grób rodzinny Augusty i Teofila Schlabsa, obecnie Żeligowskich, wykorzystuje podobne rozwiązanie, jak grób rodziny Adolfa Langnera. Płytę epitafijną flankują dwie pary pilastrów, zewnętrzna para jest identyczna, jak w nagrobku A. Langnera. Pilastry podtrzymują fronton złożony z trzech ułożonych schodkowo belek.
Cippusy
Do najciekawszych obiektów na pabianickim cmentarzu należy grobowiec rodziny Kindlerów, przykuwający uwagę swoim ukształtowaniem. Znajduje się na lekkim podwyższeniu – pagórku, a jego centrum stanowi nagrobek Oskara Kindlera i Stefanii Kindler, w kształcie sarkofagu z jasnego piaskowca. Z tego samego surowca wykonana jest ściana z krzyżem, podtrzymująca jeden ze stoków pagórka oraz flankujące ją schody. Górna część tej ściany jest jednocześnie oparciem kamiennej ławki. Na pagórku znajduje się także płyta Ludwika I Zofii Kindlerów oraz płyta osoby o nazwisku Anders.
Poza obrębem opisanej powyżej kwatery rodziny Krusche znajdują się trzy inne nagrobki należące do tej rodziny w formie neorenesansowych cippusów – jedyne tego typu na pabianickim cmentarzu.
Cippus jest charakterystyczny dla klasycystyczno-biedermeierowskiego nurtu sztuki sepulkralnej. Pierwszy z nich to nagrobek Louisa i Marie Krusche. Jego czworoboczna podstawa zdobiona jest kimationem i fryzem z motywem palmety. Nagrobek Theodora i Emilie/ Amalie Krusche różni się od poprzedniego motywem zwieńczenia, zdwojone woluty tworzą rodzaj przyczółków.
Z kolei nagrobek rodziny Stenzel to cippus z ozdobnymi akroteriami w kształcie palmety na rogach. Na tablicy epitafijnej w ostrołukowej ramce znajduje się cytat: Jesus spricht: ich bin die Auferstehnug und das Leben. Wer an mich glaubt, der wird leben ob er gleich stὕrbe. Ev. Joh. 11.25.
W kwaterze tej usytuowane są dwie piękne neogotyckie stele z białego marmuru. Pierwsza z nich, nagrobek Johanny Eleonory Krusche, została odrestaurowana w 2010 roku. Płyta epitafijna jest ujęta w ramkę, zakończoną oślim łukiem wypełnionym maswerkiem, kompozycję zamyka pinakiel z profilowanym krzyżem. Płytę flankują dwie kolumny z korynckimi głowicami zakończone pinaklami, które zdobione sa kwiatonami i żabkami. Napis na nagrobku głosi: Christus ist mein Leben ind Sterben ist mein Gewinn.
Nagrobek Beniamina Kruschego ma podobną formę do opisywanego powyżej, różni się jednak zdobieniami. Na postumencie wyryty jest tekst: (…) und warten auf die selige Hoffnung und Erscheinung der Herrlichkeit des groḄen Gottes und unseres Heilandes, Jesu Christi. Tit. 2.13. Płycina postumentu jest flankowana przez dwa pilastry z daszkami. Wyżej znajduje się epitafium ujęte w półkoliście zakończoną ramkę z kolumn i stylizowanych liści z wplecionym motywem makówek – symboli snu. Nad nimi pas roślinnego ornamentu tworzy ostrołuk z kwiatonem w płycinie. Wyżej znajduje się jeszcze pas zdobień z liści przypominających kształtem klonowe. Gzyms wygięty w kształcie oślego łuku, zdobią stylizowane detale roślinne, a nad nimi znajduje się dach o schodkowanym układzie. Całość wieńczą trzy pinakle i fantazyjny krzyż trójlistny. Nagrobki, mimo znaczących różnic w detalach, są do siebie podobne stylistycznie i pod względem kompozycji.
Kolejną piękną neogotycką stelą znajdującą się już poza parcelą rodziny Krusche jest nagrobek Anny Haliny Krusche. Wykonany został z białego żyłkowanego marmuru. Epitafium znajduje się w ramce zakończonej ostrołukiem, flankują je wbudowane w płycinę koumny. Boki ostrołuku i podstawa krzyża ozdobione są fantazyjnym roślinnym detalem. Między blankami wyrzeźbiony jest pęk makówek.
Powracając w obręb kwatery rodziny Krusche należy jeszcze zwrócić uwagę na pomnik Racheli, Johany Frederike i Johanna Gotfrieda Kruschego, o nietypowym kształcie. Ma on formę sześciobocznej „kapliczki” z trzonem, na którego bokach znajdują się ostrołucznie zamknięte tablice epitafijne. Otaczają go półkoliste arkady wsparte na sześciu kolumnach, stojących na płycie cokołowej. Arkady wspierają profilowany gzyms i zdwojony daszek. Kompozycje wieńczy wyniosły krzyż. Renowacji monumentu dokonano w 2011 roku. Odtworzono wówczas kolumienki, które wcześniej zostały zniszczone.
Obeliski
W obrębie cmentarza znajduje się też kilka obelisków. Forma ta wywodzi się z architektury egipskiej, gdzie była znakiem słońca, a w architekturze chrześcijańskiej symbolicznie powiązana jest z pojęciem trwałości i nieśmiertelności. Obeliski należą stylowo do nurtu sztuki klasycystycznej. Obelisk stojący w kwaterze rodziny Krusche ma zatarte już epitafium, niepozwalające na dokładniejszą identyfikację zmarłej osoby. Ma prostą formę o czworokątnym przekroju, urozmaiconą podziałem na kondygnacje, a jego podstawa zakończona jest zgeometryzowaną surową dekoracją.
Z kolei obelisk Augusta i Emilie Prodohl z czarnego granitu, o przysadzistych proporcjach ustawiony jest na postumencie z piaskowca. Nad epitafium znajduje się miejsce z widocznym ubytkiem – według karty zabytku było tam zniszczone alabastrowe tondo. Na podstawie obelisku widnieje napis: Herr Gott, du bist unsere Zuflucht fὕr und fὕr.
Kolejny z obelisków, należący do Augusta Langnera i Anny Kirchof, wykonany został z czarnego granitu. Również ma prostą czworoboczną formę. Na dolnej części znajduje się napis: Durch des grabes Nacht fὕhrt uns Gott zum Lichte. Podstawa obelisku jest niewidoczna gdyż została zarośnięta przez bluszcz, ale można przypuszczać, że jest to bliźniaczy pomnik w stosunku do nagrobka Johanna Gothella i Anny Amalii Krusche na co wskazuje jego część górna. W dolnej partii znajduje się inskrypcja: Das Gedӓchtnig der Gertchen bleibt im Segen. Spr.10.7.
Podobny do nich jest nagrobek Rudolfa i Florentyny Wittke, sygnowany przez firmę „Fiebiger & Frantz „ z Łodzi. Widoczne są na nim ślady po dwóch usuniętych medalionach, ujętych w rysunek liści palmowych. Na dolnej części obelisku widnieje fragment pieśni: Frommen Herzen Edelhaten, Leben ὕber Graber Fort, und der Tugend golden Saaten reifen hoher Ernten dort.
Grób rodziny Preiss (Gustava Preissa) wyróżnia się swoją formą – tylko tablica epitafijna ma wydłużoną formę obelisku z czerwonego piaskowca. Obok epitafium wyrzeźbiono gałąź palmową – symbol zwycięstwa nad grzechem. Na postumencie mieści się wykusz – donica o diamentowym kształcie. Po obu stronach głównej części pomnika znajduje się mur, wykonany z tego samego materiału i ozdobiony ornamentem plecionkowym.
Kolejną grupą nagrobków o pionowej kompozycji są pomniki w kształcie ułamanej kolumny, która jest symbolem zakończonego przedwcześnie życia. Na pabianickim cmentarzu znajdują się dwie realizacje tego typu – nagrobek Hermana Lentza, kolumna z czerwonego granitu na postumencie z piaskowca oraz nagrobek Johanne Rosine Krusche. Tę drugą kolumnę zdobi wiszący na wstążce wieniec róż. Róże mogą być tutaj nawiązaniem do imienia zmarłej, chociaż kwiaty symbolizują też ulotność życia. Pod epitafium znajduje się inskrypcja: Das Leben endet die Liebe nie.
Rzeźby figuralne
Na pabianickim cmentarzu jest kilka nagrobków wykorzystujących rzeźby figuralne, które prezentują wysoką wartość artystyczną, a część z nich sygnowana jest przez uznanych rzeźbiarzy. W otoczeniu nagrobków rodziny Kuroczyńskich stoi rzeźba przedstawiająca kobietę opartą o ścięty pień drzewa – tak jak ułamana kolumna, ścięty pień drzewa jest symbolem przedwczesnej śmierci. Kobieta ubrana jest w antyczną szatę, w lewej dłoni trzyma zwój – symbol praw boskich. Na pniu drzewa wisi wieniec laurowy – symbol zwycięstwa nad śmiercią. Według kart ewidencyjnych nie jest to pierwotne miejsce rzeźby – została przeniesiona z nagrobka Marie Auguste Kindler.
Nagrobek Bertolda i Matyldy Czerkaskich jest jedynym zabytkowym nagrobkiem z figurą anioła. Rzeźba nie jest niestety w nienaruszonym stanie – ma ułamaną prawą dłoń. W lewej dłoni trzyma gałąź palmową, symbolizującą udział w życiu wiecznym, zwycięstwo nad grzechem. Rzeźba jest sygnowana, autorem jest znany łódzki artysta Ludomir Wąsowski.
Nagrobek Emilie i Rudolfa Budzińskich to rzeźba przedstawiająca Chrystusa Miłosiernego z biskwitu na postumencie z czarnego granitu. Według karty ewidencyjnej był on niegdyś otoczony betonowymi , ośmiokątnymi w przekroju słupkami połączonymi metalowymi rurkami (nie zachowały się). Na postumencie widnieje napis: Gott ist der Ziel – be fund uns gnӓdig wieder zu sich nimmt. Renowacji dokonano w 2012 r.
Spośród nagrobków figuralnych wyróżnia się pomnik Lotte Krusche. Wykonany został z białego marmuru. Niestety nie jest sygnowany, lecz niewątpliwie jest to dzieło dobrego artysty. Rzeźba jest realistyczna, o doskonałych proporcjach. Przedstawia kobietę w powłóczystej długiej szacie. Żałobnica opiera się lewym ramieniem o podstawę krzyża, na której wyryto epitafium. Na krótszym ramieniu krzyża znajduje się inskrypcja: Die Liebe hὂrtet nimmer auf. Całość otoczona jest niskim, kutym płotem. Pomnik został odrestaurowany w 2009 r.
Krzyż na postumencie
Najczęściej spotykaną formą nagrobka na pabianickim cmentarzu jest krzyż na postumencie. Ten typ nagrobka był szczególnie popularny na przełomie XIX i XX wieku. Prezentują go choćby nagrobki Johanna Gottlieba i Katharine Krusche, na których znajduje się krzyż z ramionami w typie patẻe lub krzyża gemmowego. Obok niego mieści się nagrobek Adolpha Kruschego z tego samego materiału i o podobnych proporcjach, ale z krzyżem ozdobnie profilowanym. Jest on sygnowany: „Fiebiger & Frantz”. Krzyż Emila Budzińskiego wykonano z białego marmuru. Nagrobek był poddawany konserwacji w 2013 r. Zachowano część postumentu, na którym widać częściowo zatarty napis - można odczytać słowo Gnadenfeld – to nazwa przysiółka Braci Morawskich przy wsi Pawłowiczki, w województwie opolskim.
Grób rodziny Prodohl jest obecnie całkowicie porośnięty bluszczem – jego czytelny wizerunek zachował się na zdjęciu z karty ewidencyjnej. Nagrobek wykonano w stylu neogotyckim, tablica epitafijna jest ujęta w ramkę zakończoną oślim łukiem z maswerkiem, nad nim na daszkowym postumencie znajduje się profilowany krzyż. Jest sygnowany: „Fiebiger & Frantz”. Pomnik rodziny Keil wykonany został w pracowni Antoniego Urbanowskiego. Na wieloczłonowym postumencie znajduje się krzyż w typie koptyjskim. Na zwieńczeniu postumentu, pod krzyżem wyryte są makówki.
Pomnik Heinricha Hadriana (zm.1884) zdobi dużych rozmiarów, ażurowy żeliwny krzyż typu jerozolimskiego, który w 1885 r. wykonała łódzka fabryka Kas Ogniotrwałych Karola Adolfa Zinkego. Postument z piaskowca wykonał zakład Antoniego Urbanowskiego, o czym informuje sygnatura umieszczona na cokoliku.
Popularną formą nagrobków były krzyże na postumentach z polnych kamieni, które nawiązywały do krzyży przydrożnych. Ten krzyż reprezentuje grób Romana i Amelii Biedermanów (obecnie wśród grobów rodziny Ludwisiak) wykonany z piaskowca. Kształt postumentu imituje po części przydrożną kapliczkę z dwuspadowym dachem. Na nim znajdują się z kolei podstawa krzyża imitująca stos kamieni. Na podstawie wyrzeźbiona jest otwarta księga leżąca na liściu palmowym. Pod krzyżem wyryto kielich, symboliczny obraz Eucharystii, a sam krzyż oplata winorośl, symbol Chrystusa i jego Męki. Na nagrobku znajduje się sygnatura: „A. Fiebiger”.
Identyczną formę jak grób Biedermanów ma nagrobek rodziny Kolbe – na kartach otwartej księgi wyryto cytat, obecnie jedynie w niewielkim stopniu czytelny: Christus… Tablica epitafijna jest stosunkowo nowa, pierwotnie były tam nazwiska Karla i anny Kolbe.
Grób rodziny Duda ma również bogatą ornamentykę . Dodatkowo otaczają go dwie stele na postumentach imitujących ścięte pnie dębów, na których wyryto gałązki z żołędziami. Gałązki wyryto także na tablicach epitafijnych, flankują umieszczony w zwieńczeniu kwiaton. Taka forma, z uciętymi odnogami, wykorzystywana jest w przypadku krzyży odwołujących się do motywu drzewa życia. Dąb jest symbolem życia wiecznego, w powiązaniu z Męką krzyżową zaś drzewem życia – zgodnie z tradycją to z niego wykonano krzyż , na którym ukrzyżowano Chrystusa.
Na cmentarzu spoczywają pabianiccy pastorzy: Gottlob Daniel Biedermann, Rudolf Schmidd i Wilhelm Zimmer – ich nagrobki wykorzystują najpopularniejszy typ krzyża na postumencie. Nagrobek pastora Gottloba Daniela Biedermanna ma prostą formę – na czworobocznej podstawie znajduje się krzyż bez zdobień, ornament roślinny pojawia się nad półkoliście zakończoną tablicą epitafijną z piaskowca. Pod krzyżem wyrzeźbiono gałąź na otwartej księdze, co może być odniesieniem do Pisma Świętego.
Z kolei nagrobek pastora Rudolfa Schmidta to postument z czarnego marmuru z metalowym krzyżem o układzie podobnym do krzyża koptyjskiego, z ozdobnymi wolutami i zakończony gałkami. Elementy między ramionami w krzyżu nawiązują do gwoździ – jako symbolu Męki Pańskiej. Pierwotnie otoczony był jedynie niską podmurówką, obecnie znajduje się przed nim płyta z lastriko.
Nagrobek pastora Wilhelma Zimmer jest ozdobnym profilowanym krzyżem na postumencie z czarnego granitu, z półkolistym ornamentem w dolnej części. Nie zachował się medalion na zdjęcie w górnej części.
Mauzoleum
Kończąc część dotyczącą wartości artystycznych nagrobków pabianickiego cmentarza, wspomnieć trzeba o obiekcie znajdującym się już poza jego terenem, ale przylegającym do niego i tworzącym z nim całość. Jest to kaplica grobowa –mauzoleum rodziny Kindlerów, położona na działce znajdującej się tuż przy wejściu głównym na cmentarz, na wyodrębnionym terenie , otoczonym odrębnym murem.
Zbudowana została dla Ludwika Kindlera, syna Rudolfa Kindlera – założyciela pabianickich zakładów wyrobów wełnianych i półwełnianych, które przyniosły rodzinie fortunę. Kindlerowie należeli (obok Kruschów i Enderów) do najbardziej znaczących fabrykanckich rodów Pabianic. W 1904 r. Zofia Kindler, wdowa po zmarłym Ludwiku, podjęła decyzje o ufundowaniu mężowi mauzoleum. W 1907 roku został zatwierdzony plan, wykonany przez znaną łódzką firmę architektoniczno-budowlaną „Wende i Klause”, a prace budowlane zakończyły się dwa lata później. Wtedy to przeniesiono do Pabianic szczątki Ludwika Kindlera, który zmarł w Żytawie (Zittau na Łużycach).
Budynek zbudowano na planie prostokąta z półkolistą absydą od południa i czterema narożnymi wieżami-ryzalitami. Zarówno główną bryłę budynku, jak i wieże przykryto kopulastymi dachami. Styl budowli to połączenie form modernizujących i późno secesyjnych, w czym można dopatrzeć się wpływów secesji wiedeńskiej. W budowli widać również rozwiązanie historyzujące (zamknięcie wejść do krypt łukami ostrymi), a także wpływy orientalne w samej kompozycji sylwetki, z bryłą główną flankowaną przez cztery narożne wieże.
Zostaje w roku 1998 wpisane do rejestru zabytków. Cmentarz pabianicki jest cennym świadectwem epoki przemysłowego rozwoju miasta i znaczącym zespołem dzieł sztuki sepulkralnej zasługującym na większą dbałość i szersze zainteresowanie. Znajdują się tutaj nagrobki odzwierciedlające najpopularniejsze tendencje w sztuce sepulkralnej XIX i początku XX wieku. Odnajdujemy na nim cenne realizacje wykorzystujące motywy neogotyckie, neoklasyczne czy modernistyczne, a także motywy zaczerpnięte z antyku czy symboliki romantyzmu. Wiele z nich odznacza się dużym kunsztem wykonania, mimo że najczęściej powielają wzorce popularne w okresie swojego powstania (choćby wzorzec Chrystusa Miłosiernego czy forma krzyża na postumencie).
Cmentarz skupia w mniejszej skali zjawiska widoczne na wielkich nekropoliach. Nagrobki fabrykanckie świadczą o wysokim statusie i bogactwie zmarłych – dość wspomnieć imponujące mauzoleum Kindlerów i pole grobowe rodziny Krusche. Część nagrobków znajdujących się na omawianym cmentarzu powstała w cieszących się dużą renomą łódzkich zakładach Urbanowskiego i Fiebigera, a najpiękniejsze przedstawienia figuralne sygnowane są przez uznanych rzeźbiarzy, jak Ludomir Wąsowski czy wybitny niemiecki artysta Johannes Schilling. (Techne nr 4/2019 r.)
Autor: Sławomir Saładaj