Dwór
A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkęJerzy Z. Łoziński w artykule „Renesansowy dwór obronny w Pabianicach i jego budowniczy Wawrzyniec Lorek” z 1955 roku przedstawił profesjonalną charakterystykę naszego „Zamku”.
(…)Rzut poziomy budynku - powtarzający się we wszystkich trzech kondygnacjach – stanowi prostokąt o wymiarach 13x18 m, wzbogacony na przeciwległych dwu narożach – południowo-zachodnim i północno-wschodnim, prostokątnymi ryzalitowymi alkierzami. Występują one znacznie z lica elewacji przedłużając ich długość do 18 i 20 m. Ponadto, mniej więcej na osi elewacji zachodniej wysuwa się z bryły budynku niższy nieco, prostokątny ryzalit, również piętrowy.
Przestrzeń między nim a południowym alkierzem wypełnia przybudówka z klatką schodową, wyodrębnioną z budynku. Zasadniczy podział wnętrza uzyskano przez niesymetryczne przecięcie prostokąta dwiema prostopadłymi ścianami, dzielącymi go - na każdej kondygnacji – na cztery nierównej wielkości pomieszczenia. Pozostałe izby mieszczą się w alkierzach i ryzalicie zachodnim.
Jedyne wejście do budynku mieściło się pierwotnie – jeszcze w końcu XIX w. – w elewacji południowej, w jej przęśle najbliższym alkierzowi. W XX w. otwór ten zamurowano, a drzwi wybito obok, we wschodniej ścianie alkierza. Wejście osłonięte było w XVIII w. drewnianym gankiem, dostępnym przez schody.
Sień wejściowa na wysokim parterze ma plan prostokąta, uszczuplonego przez wysunięcie do niego pomieszczenia zachodniego ryzalitu. Przykrywają ją dwa, nierównej rozpiętości sklepienia kolebkowe z lunetą nad wejściem do dużej izby od wschodu. W tej samej, wschodniej ścianie sieni odkryto niedawno, typowo usytuowane palenisko. Zmniejszenie sieni kosztem pomieszczenia w ryzalicie (mieściło się w nim niegdyś archiwum kapitulne) jest – być może- tworem późniejszym. Świadczy o tym jego kolebkowe sklepienie przykrywające tylko przestrzeń wysuniętą poza mur magistralny, w którym wybito arkadowy otwór; mniejszą część pozostałą, oddzielono od sieni węższą ścianą, przesklepiono kolebką poprzeczną.
Duża izba na prawo od sieni, o czterech oknach, sklepiona kolebkowo z ostrołukowymi lunetami posiadała niegdyś „piec zielony kaflowy i komin murowany” oraz „ławy po dwóch stronach i stół prosty”. Tylny trakt budynku zawierał dwa „sklepy” przykryte również kolebką z lunetami; wschodni z nich podzielony jest dziś ścianką działową na dwa pomieszczenia. Lokalność w alkierzu północnym, oświetloną jednym oknem, zaopatrzono w dwie szczelinowe strzelnice umożliwiające ogień flankowy wzdłuż ścian budynku.
Z sieni prowadził „wschód na górę drewniany”. Trudno zdecydować, czy pierwotne schody były podobnie usytuowane jak dziś, kiedy wchodzi się na nie poprzez przyległy do sieni alkierz. Ich silnie spłaszczone sklepienie nie posiada charakteru XVI-wiecznego. Bieg ich jednak zgadza się z opisem lustracji z XVII i XVIII w., nie wzmiankującym żadnego pomieszczenia w alkierzu. Za tym, że nie nastąpiły tu chyba zasadnicze zmiany, przemawia również kamienny portal o renesansowym profilu, u wejścia na schody, jak też trudność znalezienia miejsca na odmienne ich niż dzisiaj umieszczenie – wobec przesklepienia sieni. I tutaj w ścianie alkierza przebito strzelnicę dla zapewnienia ognia, tym razem od czoła budynku.
Bieg schodów – oświetlonych wspomnianym w lustracji, małym okienkiem, kończy się na piętrze ryzalitu w sionce, zwanej w XVIII w, „altaną”. Wpuszczały bowiem do niej z trzech stron dużo światła trzy renesansowe, podwójne okna. Dziś jedno z nich, zamurowane, przesłonięte zostało schodami prowadzącymi na poddasze. Otwór wejściowy klatki schodowej ujęty został od strony tej sionki portalem – zapewne z pierwszej połowy XVIII w. – o wydatnym, bogato profilowanym belkowaniu.
Z altany kilka stopni prowadzi do dużej sieni, skąd niegdyś wiodły schody na strych. Duża sala za sienią, oświetlona pięcioma oknami i nakryta dawniej belkowanym pułapem, pełniła rolę izby stołowej; zachował się tu kominek o dekoracji z 40-tch lat XVIII w. W dwóch izbach tylnego traktu (zachodnia z nich przedzielona jest dziś nowymi ściankami) na uwagę zasługują wykusze wysunięte poza lico elewacji i nadwieszone na przesklepieniach między szkarpami. Sklepione poprzeczną kolebką, są zapewne tworem późniejszym. Wszystkie pomieszczenia piętra otrzymały w pierwszej połowie XIX w. sufity z profilowanymi, drewnianymi gzymsami.
Analogiczny schemat dwutraktowego rozkładu pomieszczeń zachowały sklepione kolebkowo piwnice. Wejście do nich prowadziło z zewnątrz bądź też przez pomieszczenie pod schodami na piętro, dziś przekształcone.
Zwarty korpus budynku nakryto dwoma korytami dachu pogrążonego, ukrytego za attyką, podobnie jak odrębne dachy nad alkierzami. Ryzalit zachodni zwieńczono dwuspadowo.
Skromny program budowlano-użytkowy wnętrza dworu pabianickiego, charakterystyczny również dla pokrewnych mu obiektów mieszkalnych tego okresu przeciwstawić trzeba bardziej ambitnemu architektonicznie i silniej zindywidualizowanemu ukształtowaniu jego strony zewnętrznej. Elewacje budynku – z wyjątkiem dwóch narożnych alkierzy i ryzalitu – dzielą regularnie rozmieszczone szkarpy o nieznacznych uskokach. Połączone są one górą łukowatymi przesklepieniami, stanowiącymi podstawę attyki, wysuniętej znacznie przed lico właściwych ścian budynku. Powstał w ten sposób wyraźny podział na przęsła głębokimi, arkadowymi wnękami, między którymi tkwią – nie zawsze zresztą symetrycznie umieszczone okna.
Niewątpliwie przy tego rodzaju rozwiązaniach mogły wchodzić w grę czynniki natury praktycznej: może konstrukcyjna potrzeba wzmocnienia murów szkarpami na trudnym, podmokłym terenie, może względy obronne, czy wreszcie tradycje budowniczego przyzwyczajonego do gotyckiego systemu przypór. Trudno jednak realizacji tej odmówić świadomego efektu kompozycyjnego, który nie byłby pełny, gdyby nie dekoracyjnie pomyślana attyka.
Ją również rozwiązano oryginalnie: inaczej w elewacjach bocznych, gdzie kryje szczyty pogrążonego dachu, inaczej we frontowej i tylnej, równoległych do kalenic. Attyka elewacji południowej i północnej – wieńcząca również alkierze – jest szerokim pasem muru, równym mniej więcej jednej kondygnacji budynku, stanowiąc w ten sposób ok. 1/3 łącznej jego wysokości. Pas ten rozczłonkowano rytmicznie podziałami pionowymi: smukłymi lizenami na przedłużeniach osi szkarp, w obrębie zaś pozostałych przęseł wąskimi, ślepymi arkadkami. Ilość tych ostatnich waha się od dwóch do czterech, zależnie od miejsca, gdzie występują (2 w elewacji frontowej, 3 nad alkierzami, 4 w ścianie tylnej). Poszczególne przęsła attyki powtarzają więc, jak gdyby w mniejszej skali, podział kompozycyjny arkadowanych wnękami ścian.
Attyka pozbawiona jest właściwego grzebienia; jedynym elementem wieńczącym są sterczynki ponad lizenami, z pryzmatycznymi nasadnikami zakończonymi kulkami; analogiczne mniejsze zwieńczenia umieszczono nad środkową osią każdego przęsła. W głównej południowej elewacji ożywiono górny kontur muru attykowego nadając mu lekko falisty wykrój.
Attyki ścian bocznych dworu potraktowano odmiennie: górna ich linia opada łukami ku środkowi każdego przęsła – równego tu szerokością z połową boku budynku – naśladując jak gdyby faliście kontur poprzecznego przekroju dachu. Zbliża to nieco attykę tę, nie posiadającą zresztą w owym czasie analogii, do zwieńczeń szczytowych. Na jej tle występuje od zachodu dodatkowy, silny akcent dekoracyjny w postaci ozdobnego szczytu, kryjącego dach ryzalitu, nad „altaną” . Podzielono go poziomo gzymsami na trzy kondygnacje, z których dwie dolne rozczłonkowane zostały przysadzistymi półkolumienkami. Skrajne filarki – zwieńczone analogicznymi jak w attyce nasadnikami, łączą się łukowatymi spływami.
Zewnętrzne ukształtowanie dworu pabianickiego stawia go w nieco odrębnej pozycji w stosunku do pokrewnych mu budowli tego czasu. Wprowadzenie podziału ścian arkadowymi regularnie rozmieszczonymi wnękami, podkreśliło wertykalizm budynku, dodając mu cech obronności i bardziej masywnego charakteru. Silne, pionowe kontrastowanie szkarpami, rzucającymi głęboki cień, wyodrębniło jedynie gładkie ściany narożnych alkierzy, horyzontalny pas attyki, w której segmentach zastosowano raz jeszcze – dla większej rytmiczności - schemat kompozycyjny dolnej ściany.
W odróżnieniu też od attyk wieńczących wolnostojące budynki, np. ratuszy tego okresu, pokazana została na zewnątrz konstrukcja dachu dzięki szczytowemu ukształtowaniu zwieńczeń ścian bocznych. Zespół tych dość konsekwentnie przez Lorka zastosowanych elementów, pozwala sądzić, że nie zawsze – jak to na ogół przedstawiano – polski dwór renesansowy wznoszony byłó wyłącznie „od wewnątrz”, a elewacje jego, płaskie i pozbawione podziałów, cechowała niewielka ilość niezbyt regularnie rozmieszczonych okien.
Kamieniarska dekoracja architektoniczna ogranicza się w Pabianicach do obramień okiennych kilku typów, o wspólnym charakterze, powszechnym dla drugiej połowy XVI w. Cechuje je profilowana ława i takiż, dość wysoko odsadzony gzyms, ora z węgary o drobnym profilu, zacięte do środka w ¼ ich wysokości. Nie wiemy, jak wyglądały pierwotnie okna parteru; zgodnie ze zwyczajem musiały być mniejsze i mniej ozdobne. Istniejące dziś renesansowe obramowania zachowały się jedynie na piętrze, z wyjątkiem elewacji północnej. Najozdobniejsze jest okno alkierza od strony zachodniej, z kamienną krzyżownicą.
Mniejsze nieco, podwójne okna „altany” posiadały bogatsze opracowania: na belce jednego z nich, południowego odczytać można napis renesansową majuskułą : SIC TRA(N)SIT GL(ORI)A MUNDI.
Drugie natomiast, od zachodu, posiadało ujęte w nasadniki zwieńczenie z herbem kapituły krakowskiej. Małe tarczki z herbami kapituły krakowskiej spotykamy też wykute na trzech oknach elewacji wschodniej. Obramienie okna górnej sieni, od zachodu, zdobi tarcza z herbem Poraj i literami S.D. – kanonika Stanisława Dąbrowskiego.
Stanisław Dąbrowski, kanonik krakowski i kujawski, archidiakon gnieźnieński, łęczycki i kurzelowski, w latach gdy sprawował rządy regensa włości pabianickiej, był już u szczytu swej kościelnej i politycznej kariery. Urodzony w r. 1501 w rodzinnej Dąbrowie Zielonej (dziś w powiecie radomszczańskim) jako syn Jana herbu Poraj, uzyskał w r. 1521 bakalaureat krakowskiej wszechnicy i później – zgodnie ze zwyczajem młodych humanistów – udał się na studia a akademiach zagranicznych. Przywiózł stamtąd tytuł doktora obojga praw, by po powrocie do kraju poświęcić się karierze duchownego.
Początkowo proboszcz wolborski i kanoniok kujawski, w r. 1547 mianowany został kanonikiem, a w cztery lata później archidiakonem gnieźnieńskim, w roku 1558 przeniósł się na kanonię krakowską. Kierował kolejno kancelarią prymasów Dzierzgowskiego, Przerębskiego i Uchańskiego, sprawując również po śmierci Przerębskiego administrację diecezji; przebywał wówczas na zamku arcybiskupim w Łowiczu. Reprezentował kapitułę na synodach prowincjonalnych, pod koniec zaś życia – zmarł w r. 1575 – został wybrany przedstawicielem kapituły na elekcję Henryka Walezego.
(Dwa nagrobki Stanisława Dąbrowskiego znajdują się w katedrze krakowskiej: epitafium inskrypcyjne, wspólnie z Walentym Kuczborskim, w kaplicy Maciejowskiego, oraz płaskorzeźbiona płyta nagrobna przed kaplicą Wazów).
Już w 1564 r. występował Stanisław Dąbrowski z ramienia kapituły krakowskiej jako lustrator włości pabianickiej, której regensem został w roku następnym; sprawował tę funkcję do r. 1573, kiedy to z powodu wieku i choroby wycofywać się począł z ożywionej swej działalności.
Natychmiast po przybyciu do Pabianic w r. 1565 przystąpił do prac związanych z budową nowej siedziby. Był niewątpliwie inicjatorem i głównym kierownikiem tego przedsięwzięcia, reprezentując kapitułę w umowie, którą zawarł z Wawrzyńcem Lorkiem. Być może, że sam sprowadził Lorka do Pabianic, określając w nieznanym nam dziś kontrakcie warunki dotyczące nie tylko spraw techniczno-finansowych, ale zapewne i bardziej szczegółowych cech przyszłej budowli, jej układu czy szaty architektonicznej.
Pozwalałoby się tego domyślać każdorazowe odwoływanie się do tej umowy z polecenia regensa przy wszystkich wypłatach czynionych Lorkowi, jak również porównanie z o kilkanaście lat późniejszym kontraktem zawartym przez kapitułę w tychże Pabianicach z Ambrożym Włochem murarzem płockim na wzniesienie, do dziś tam istniejącego kościoła parafialnego. Kontrakt ten określa dokładnie formy architektoniczne kościoła – według uczynionego przez Ambrożego „wizerunku”, omawia rozkład jego części, proporcje, rodzaj sklepień, a nawet detale, jak głowice kolumn, czy „szczyty włoskie”.
Naturalnie, do wzniesienia „murowanej kamienicy” mogła kapituła nie przywiązywać takiej wagi, jak do budowli sakralnej, należy jednak przypuszczać, że i tu postawiono Lorkowi pewne dezyderaty. Osobista rola Dąbrowskiego była przy tym na pewno duża; świadczą o niej tak cytowane wzmianki w regestrach rachunkowych, jak i herby kanonika umieszczone na oknach dworu obok herbów kapituły.
Te same herby z literami Stanisława Dąbrowskiego widnieją na innej budowli stanowiącej drugi przykład jego, tym razem bardziej prywatnego mecenatu. Jest nim kościół w rodzinnej Dąbrowie Zielonej, gdzie kanonik krakowski był zarazem plebanem, fundowany przez niego w r. 1554. Na tle architektury sakralnej tych lat, nielicznej zresztą i w większości jeszcze późnogotyckiej , kościół ten wyróżnia się swym wyraźnie renesansowym ukształtowaniem. (…) (Jerzy Z. Łoziński „Renesansowy dwór obronny w Pabianicach i jego budowniczy Wawrzyniec Lorek”, Biuletyn Historii Sztuki nr 1/1955 r.)
Intrygujący obiekt
O dworze kapituły krakowskiej pisali często dawni krajoznawcy, historycy, badacze przeszłości.
Oskar Kolberg „Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa …”, 1890r.: „Pabianice v.Pobianice (v. Fabianice) nad rzeką Dobrzynką. Wedle tradycji wieś Słupiec, skutkiem bawienia się tu książąt łowami, nazwę Pobawianice przybrała. Podług Długosza stał w tem miejscu zamek zwany Chropi i stanowił kasztelanię nadaną kapitule krakowskiej w 1084 r. przez Władysława Hermana za wstawieniem się żony jego Judyty, iż mu porodziła syna Bolesława. Kościół parafialny gotycki fundowali kanonicy Katedry Krakowskiej. Zdobią miasto zamek budowy gotyckiej istniejący dotychczas i piękny ratusz z zameczka książęcego przerobiony w stylu starowłoskim. Miasto było zamożne i ludne. Obfitowało w XVI wieku w rzemieślników. Jest tu także kościół ewangelicki, fabryki wyrobów wełnianych, bawełnianych i inne”.
Michał Baliński, Tymoteusz Lipiński „Starożytna Polska pod względem jeograficznym i statystycznym”, 1843 r.: „(…) kościół tutejszy parafialny fundowany jest r. 1595 przez kanoników Katedry Krakowskiej. Znajdujące się w prezbiterium dwa wielkie obrazy męczeństwa św. Wojciecha i św. Stanisława są jeszcze z 1637 odnowione w r. 1700. Kanonik Mikliński uposażył kościół i ołtarze porobił. Zamek, który trwa dotąd w całości i jednym jest z pięknych punktów budowy gotyckiej w naszym kraju, musiał być stawiany przynajmniej na początku XVI wieku”.
Andrzej Moraczewski „Starożytności polskie ku wygodzie czytelnika”, 1842 r.: „(…) zamek, który trwa dotąd w całości jest w stylu gotyckim i sięga XVI wieku”.
Michał Rawicz-Witanowski, Wędrowiec nr 50/1899 r.: „(…) Po kościele, z którym tyle wiąże się wspomnień, najpierwsze miejsce zajmuje zamek. Zbudowany w czworobok, podparty ze wszech stron skarpami, zakończeniem zębatych szczytów, zasłaniających dach, przypomina ratusz w Sandomierzu lub Sukiennice Krakowskie. Na ścianie frontowej miał być niegdyś napis, jakiej treści, nie można się było dowiedzieć, jedynie tylko z zachodniej strony widzimy herb podobny do tego, jaki zdobi wejście świątyni. Istnieje też podanie, że zamek łączyć się miał z kościołem podziemnym przejściem; jako dowód pokazują w zakrystii loch, który jednakże gruzy z obrywających się ścian zawaliły zupełnie. Obecnie mieści się tu magistrat, co nie pozwala ostatecznie upaść starożytnej budowli, nieumiejętnie tylko dokonywane odnawiania zacierają jego cechę stylową. Mury te oglądały jeszcze Jagiellonów!”.
Władysław Bartkiewicz „Pabianice”, Tygodnik Ilustrowany nr 132/1870 r.): „Zamek niewielki, ale piękny pomnik gotyckiej struktury, zbudowany podobno przez Kazimierza Wielkiego, leży nad samą rzeką pomiędzy Starym a Nowym miastem. Według tradycji królowa Jadwiga w nim przebywała podczas sejmu w Sieradzu się odbywającego. Jeszcze w początkach bieżącego wieku otaczał go zwierzyniec, rozciągający się mianowicie w tej części, gdzie dziś Nowe miasto. Obecnie mieszczą się w nim władze municypalne. Przerabiany wielokrotnie, odpowiednio do nowych potrzeb, stracił ostrołukowe okna i bramę wspaniałą, w miejsce której skromne drzwi na boku wybito. Mimo tego oszpecenia, jeszcze piękną stanowi całość”.
Franciszek Sobieszczański „Wiadomości historyczne o sztukach pięknych w dawnej Polsce”, 1845 r.: „Z budowli miejskich za panowania Zygmunta Augusta powstałych mamy ratusze. W Pabianicach wystawiony na początku XVI w., a raczej z dawnego zamku przerobiony, w całości do naszego czasu dotrwał. Jest to budowla mała, ale bardzo zgrabna, pod względem sztuki osobliwa, w stylu starożytnym włoskim”.
Mieczysław Offmański „Słownik miejscowości, w których znajdują się jeszcze zabytki czasów piastowskich i jagiellońskich”, 1906 r.: „Pabianice, gubernia piotrkowska. Włość ta już w r.1084 stanowiła własność kapituły krakowskiej. Obecny kościół zbudowany przez kapitułę w r. 1588. W XV w. zbudowano zameczek dla administratorów w stylu włoskim, który (o dziwo!) dotąd wybornie zachowany. Ratusz przerobiony z zamku”.
Autor: Sławomir Saładaj