www.um.pabianice.pl
Pabianice znajdują się w aglomeracji łódzkiej. Stanowią zarazem centrum 120-tysięcznego powiatu. Funkcjonują tutaj najważniejsze dla społeczności instytucje i urzędy. Miasto liczy 60 tys. mieszkańców i obejmuje obszar 33 km2.

Szkoła Rzemiosł

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Rozwijające się miasto potrzebowało wykwalifikowanych pracowników. Już na przełomie wieków XIX i XX powstała Szkoła Handlowa, w następnych latach rozpoczęła działalność Szkoła Rzemiosł.

Rada Miejska Pabianic jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej nosiła się z zamiarem powołania średniej szkoły rzemieślniczej. W mieście istniała od 1912 roku tzw. Aleksandrówka – szkoła rosyjska, utworzona z inicjatywy władz zaborczych. Jej prefektem był ksiądz Stefan Rylski z parafii  Św. Mateusza, siejący wśród uczniów ziarno polskości. Gdy  działania wojenne przesunęły się w stronę Pabianic, szkołę tę zamknięto, lecz ksiądz Rylski nie zapomniał o swoich uczniach. W Domu Ludowym przy ul. Kościuszki uczył dalej w placówce, którą w 1915 r. przemianowano z dawnej Aleksandrówki na Szkołę Techniczną niższego typu.

W roku 1916 Szkoła Techniczna, mieszcząca się już wówczas w budynku przy ul. Kościelnej, przekształcona została z kolei w Progimnazjum Męskie, którego dyrektorem został ks. Rylski. Z synami rodziców zamożnych i średnio zamożnych, siedzieli w tej szkole w jednej ławce synowie robotników, rzemieślników i chłopów ze wsi okolicznych. Każdy uczeń znał przykazania, którymi miał się kierować w życiu i szkole. Przykazania te były napisane i wisiały na naczelnym miejscu w klasie, a poprzedzało je zdanie Seneki „Nie dla szkoły się uczysz, lecz byś żyć potrafił”. W myśl tej zasady dyr. Rylski organizował tzw. środowe konferencje z uczniami, i pouczał ich, jak należy postępować na co dzień, aby wyrosnąć na człowieka pożytecznego dla społeczeństwa polskiego.

Czynnikiem hamującym rozkwit szkoły była tocząca się wojna, podczas której trudno było o zdobycie środków na inwestycje warsztatowe. Z tego powodu w progimnazjum część uczniów pobierała naukę zawodu ślusarskiego i stolarskiego, a pozostała część naukę w zakresie ogólnokształcącym. Ten typ szkoły dotrwał bez żadnych zmian aż do 1920 roku.

Pierwszemu kierownikowi, a właściwie „dyrektorowi Szkoły Rzemiosł” w Pabianicach, ks. Stefanowi Rylskiemu poświęcona jest tablica wykonana w brązie o wymiarach 400x800 mm, umieszczona przy wejściu do kościoła św. Mateusza. Na tablicy znajduje się z lewej strony płaskorzeźba podobizny ks. Rylskiego, a po prawej stronie – inskrypcja o następującej treści: Pamięci Przyjaciela Młodzieży Dyr. Progimnazjum w Pabianicach – śp. Ks. Stefanowi Rylskiemu oraz Jego wychowankom poległym  w 1920 roku śp. Józefa Jarosa, Bolesława Jankowskiego, Wiktora Wojtasa i Józefa Skibińskiego. 1 XI 1937 r. Wychowankowie i koledzy.

Społeczeństwo pabianickie nie zrezygnowało ze szkoły typu przemysłowego i po odzyskaniu niepodległości poprzez swych przedstawicieli w  Radzie Miejskiej doprowadziło do podjęcia w 1920 roku uchwały o przemianowaniu Progimnazjum na Szkołę Rzemiosł i przeniesieniu jej do budynku dawnej elementarnej szkoły fabrycznej Towarzystwa Akcyjnego Krusche-Ender przy ulicy Skromnej nr 1.

Właścicielem i opiekunem szkoły było Towarzystwo Szkoły Rzemiosł. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego pismem z dnia 7 II 1921 r. udzieliło towarzystwu koncesji na prowadzenie szkoły. Prezesem towarzystwa został Feliks Krusche, a jego zastępcą W. Broniatowski. Wśród dziewięciu członków towarzystwa był przedstawiciel Magistratu w osobie Aleksandra Ostrowskiego.

Aby szkoła mogła prowadzić swoją działalność, Magistrat przyznał jej na początek subsydium w wysokości 150.000 marek. Dzięki pozytywnej ocenie, złożonej przez inspektora krajowego, starania w Ministerstwie WR i OP o zapomogę zostały uwieńczone sukcesem. Departament Szkolnictwa Zawodowego przyznał szkole zapomogę w wysokości 300.000 marek, co stanowiło 50 proc. budżetu.

Szkoła dopiero się rozwijała, uzyskane subsydia wystarczały jedynie na pokrycie wydatków bieżących. Dlatego 20 kwietnia 1921 r. Towarzystwo Szkoły Rzemiosł wystąpiło z pismem do Magistratu, aby przejęło ją miasto, któremu jest ona najbardziej potrzebna. W przeciwnym razie towarzystwo z braku funduszów będzie zmuszone szkołę zamknąć.

Ostatecznie 26 lipca 1921 r. towarzystwo zrzekło się prawa korzystania z udzielonej mu koncesji przez Ministerstwo WR i OP a majątek szkoły przekazano do dyspozycji Magistratu m. Pabianic, na prowadzenie Szkoły Rzemiosł pod nazwą „Miejska Szkoła Rzemiosł im. J. Kilińskiego w Pabianicach”. Pod koniec sierpnia minister  naznacza członków Rady Nadzorczej na trzyletni okres urzędowania oraz zatwierdza statut szkoły. Prezesem nowej rady pozostał przemysłowiec Feliks Krusche (były prezes Towarzystwa Szkoły Rzemiosł), zaś jego zastępcą został inż. F. Drzewiecki – dyrektor fabryki papieru, oprócz tego w skład rady wchodziło 12  członków . Byli to: dr inż. Broniatowski – przedstawiciel Towarzystwa Akcyjnego Fabryki Chemicznej;

Paweł Greaser – dyrektor Towarzystwa Akcyjnego Firmy „Kindler”;

Dr inż. Aleksander Krusche – współwłaściciel fabryki maszyn;

K. Sulej – członek zarządu Robotniczego Stowarzyszenia Spożywczego „Związkowiec”;

Ignacy Stefaniak – członek zarządu Robotniczego Stowarzyszenia Spożywców „Społem”;

Edmund Kadyński – przedstawiciel Izby Rzemieślniczej w Łodzi;

Walery Kamieński – członek zarządu Towarzystwa Komandytowego „Żelazo”;

Stefan Gromadzki – monter, elektrotechnik;

Józef Magrowicz – majster stolarski;

Dr Witold Eichler  - przewodniczący Rady Miejskiej i członek zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej;

Karol Ender – współwłaściciel firmy Krusche i Ender oraz prezes Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności;

Herman Faust – fabrykant, członek zarządu Żydowskiego Towarzystwa Dobroczynności.

Rada Nadzorcza z ramienia ministra miała obowiązek pełnić nadzór nad szkołą, układać budżet i przedstawiać do zatwierdzenia kandydata na dyrektora. Sprawa opłat nauczycieli i dyrektora także należała do rady.

Był to trudny okres: oprócz oddziałów nowo powstałej szkoły istniały jeszcze oddziały dawnego Progimnazjum Męskiego. Warsztaty szkolne nie miały jeszcze wyposażenia. Kierownik szkoły był jednocześnie kierownikiem warsztatów. Dotychczasowy kierownik Z. Kuroczycki, który funkcję tę pełnił od 1920 r. opuścił zajmowane stanowisko a nadzór nad szkołą do chwili zaangażowania na tej funkcji nowego kierownika inż. Zygmunta Krotkiewskiego pełniła Rada Nadzorcza. Szkołę uruchomiono w połowie  września 1921 roku. Powstaje Rada Pedagogiczna,  która działała w składzie: kierownik szkoły inż. Zygmunt Krotkiewski, wychowawcą wszystkich oddziałów był inż. K. Wojciechowski. Oprócz wymienionych osób pracowało jeszcze 6 nauczycieli: ks. Stefan Rylski, inż. Paweł Michel, Marian Mirny, Maria Nitkowska, Zofia Szmidt, ks. dr Bartłomiej Szulc.

Punkt zwrotny

Nowo utworzona szkoła odczuwała braki w wyposażeniu maszyny i urządzenia, na zakup których nie było dostatecznej ilości funduszów. Z tego powodu w listopadzie  1921 r. Magistrat m. Pabianic zawarł umowę z Zakładem Mechanicznym Maszyn Drogowych inżyniera Thiela, mieszczącym się  przy ul. Św. Jana, który miał wstawić do warsztatów szkolnych swoje maszyny i urządzenia zapewniające właściwą naukę uczniów w zawodach ślusarstwa, mechanicznej obróbki żelaza i stolarstwa. W ten sposób inż. Thiel stał się kierownikiem i zarazem właścicielem warsztatów szkolnych. Takie rozwiązanie sprawy było niekorzystne, bowiem organizacja warsztatów prowadzona przez prywatnego przedsiębiorcę, pozbawiła szkołę subsydiów. Jednorazowe dotacje z miejskiej kasy, czy też sporadyczne zasiłki Ministerstwa WR i OP nie równoważyły wydatków.

Ministerstwo proponuje więc wykupić warsztaty od inż. Thiela. Mimo wszelkich usiłowań miastu  się to nie udało, lecz zakupiło ono nowe najbardziej niezbędne maszyny i urządzenia, które stały się zaczątkiem własnych szkolnych warsztatów. I tak np. na zakup maszyn, narzędzi i materiałów do robót warsztatowych w roku 1922 wydano 1.050.000 marek a w roku 1923 wydano 2.660.000 mk, przy czym żadnych dochodów z warsztatów szkoła nie posiadała.

Szkoła typu zawodowego była potrzebna miastu, jednakże brak środków finansowych stanowił podstawową przeszkodę w jej funkcjonowaniu. Tak więc po dwóch latach borykania się z trudnościami finansowymi Rada Nadzorcza proponuje ją zamknąć i sama się rozwiązuje 23 października 1923 roku.

W 1924 roku gospodarkę młodego państwa polskiego dotknął pierwszy kryzys. Bardzo silny w łódzkim włókiennictwie, odbił się poważnie na sytuacji ekonomicznej Pabianic. W tych warunkach w połowie 1924 roku powstaje tutaj Towarzystwo Szerzenia Wiedzy Technicznej, które przejmuje szkołę, stając się jej koncesjonariuszem.

W początkowym okresie Towarzystwo liczyło około 30 osób i było dość aktywne. Pierwszym prezesem Towarzystwa Szerzenia Wiedzy Technicznej był Feliks Krusche, po nim stanowisko to objął rejent Józef Kasperkiewicz. W skład TSWT wchodził m. in. przedstawiciel Izby Rzemieślniczej – Edmund Kedyński. Towarzystwo to powstało z inicjatywy inżyniera Franciszka Tymienieckiego, który chcąc rozwinąć działalność szkoły, widział jedynie oparcie w zakładach przemysłowych. Po utworzeniu Towarzystwa Szerzenia Wiedzy Technicznej, członkowie ze swych przedsiębiorstw przekazali szkole różne narzędzia i częściowo zużyte maszyny. Ministerstwo zatwierdza dnia 13 maja 1924 roku nowy statut szkoły, noszącej odtąd nazwę Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej im . Jana Kilińskiego. Od połowy września 1924 roku dyrektorem zostaje inż. Franciszek Tymieniecki i w Radzie Pedagogicznej zajmuje miejsce inż. Z. Krótkiewskiego . Umowa z prywatnym przedsiębiorcą zostaje rozwiązana. Chwila ta jest punktem zwrotnym w rozwoju szkoły.

Warsztaty szkół zawodowych prawie zupełnie zarzuciły nauczanie rzemiosła, polegające na wykonywaniu tzw. robót programowych.  Szkoła Rzemiosł w Pabianicach uwzględniała przede wszystkim potrzeby miejscowego przemysłu. Początkowo dokonywała napraw i wyrobu warsztatów tkackich, następnie rozszerzyła swą produkcję, wytwarzając maszyny i urządzenia dla różnych gałęzi przemysłu. Z dotychczasowych dwóch wydziałów: ślusarskiego i stolarskiego , ostatni zostaje zlikwidowany, natomiast ślusarski i mechanicznej obróbki żelaza znacznie powiększony.

W 1925 roku z Zakładów Thiel i Krotkiewski S.A. przeniósł się do szkoły Aleksander Ptaszyński – kierownik warsztatów szkolnych, wychowawca młodzieży „w dobrej robocie”, niestrudzony kierownik nauki „mistrzostwa w zawodzie” dwóch pokoleń, absolwent słynnej szkoły Wawelberga i Rotwanda, który doświadczenie praktyczne zdobywał w znanej Fabryce „Gerlach” w Warszawie. W miarę jak działalność warsztatów rozwijała się, zakupiono nowe maszyny i urządzenia. Stopniowo warsztaty przekształciły się w zakład wytwórczy, wykonujący przeważnie wyroby użytkowe o wartości rynkowej.


Własny budynek i własne dochody

Dzięki staraniom dyrektora szkoły inż. Franciszka Tymienieckiego w roku 1926 Ministerstwo zaczęło udzielać szkole zapomogi na inwestycje. W miarę rozwijania się warsztatów szkolnych zakupiono nowe maszyny i urządzenia. Do warsztatów przybyło szereg nowych obrabiarek, w tym czasie powstała również kuźnia, w której jednym z pierwszych pracowników był kowal Kwiatkowski. W roku 1926 wprowadzony został nowy dział nauczania – odlewnictwo.

Przy ul. Skromnej oprócz warsztatów mechanicznych z inicjatywy Towarzystwa Szerzenia Wiedzy Technicznej została wybudowana mała odlewnia żeliwa i metali kolorowych. Była to szopa drewniana o powierzchni około 60 m kw. Dobudowana do budynku szkolnego.

W odlewni wykonywano odlewy żeliwne i z metali kolorowych. Na jej wyposażenie składał się laboratoryjny żeliwiak o wydajności 500 kg żeliwa na godzinę, zaś w dobudowanej kotlinie do żeliwiaka można było stopić 100 kg metalu kolorowego. W odlewni pracowało dwóch formierzy: Edward Ałaszewski i Władysław Sobański oraz czterech uczniów.

Mimo ciężkich warunków pracy odlewnia dawała stosunkowo duże zyski, toteż dyrektor szkoły Franciszek Tymieniecki marzył o odlewni z prawdziwego zdarzenia. Wskutek wzmożonej produkcji i coraz większego naboru uczniów pomieszczenia szkoły okazały się za małe.

Rada Miejska m. Pabianic przyszła z pomocą i darowała Towarzystwu Szerzenia Wiedzy Technicznej plac o powierzchni 6.600 m kw. przy ul. Tuszyńskiej 21, na którym w połowie 1926 r. rozpoczęto budowę gmachu szkolnego a w jego sąsiedztwie budynku hali na odlewnię.

W sierpniu 1927 r. budynki były już gotowe, co pozwoliło od 1 września tego samego roku na rozpoczęcie zajęć szkolnych w nowych pomieszczeniach, w skład których wchodziło 25 widnych sal o łącznej powierzchni użytkowej 3.000 m kw. W gmachu tym mieszczą się sale – wykładowa, rysunkowa, rekreacyjno-gimnastyczna, muzeum, spawalnia, hartownia, kuźnia, warsztat ślusarski, narzędziownia, hala maszyn modelarskich, stolarnia, jadalnia dla uczniów i pokój dla organizacji uczniowskich. Odlewnia posiada oddzielny pawilon żeliwa szarego i metali kolorowych.

Młodzież idąc śladem swych wychowawców brała czynny udział w życiu szkoły. Można  powiedzieć, że częściowo własnymi rękami wybudowała ją sobie sama. To właśnie młodzież wykonała betonowe cegły, z których stawiano budynek szkoły. Pod kierunkiem instruktorów uczniowie wykonali urządzenia części mebli szkolnych. Częściowo wyposażyli warsztaty w narzędzia i niektóre urządzenia.

Podobnie jak poprzednio Towarzystwo Szkoły rzemiosł czy Rada Nadzorcza, tak i teraz Towarzystwo Szerzenia Wiedzy Technicznej po pewnym okresie aktywności – do czasu wybudowania nowego budynku, przestało się interesować sprawami szkolnymi.

Tym jednak razem nie trzeba było zamykać szkoły, wprost przeciwnie. Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa w Pabianicach zaczęła się rozwijać i w krótkim czasie stała się samowystarczalną, szanowaną w Polsce instytucją. Wartość inwentarza warsztatów wynosiła wówczas 160.000 zł, zaś wartość produkcji warsztatowej w roku szkolnym 1927/28 wynosiła ponad 200.000 zł, przy czym przeciętny zarobek wynosił 200 zł miesięcznie.

Szkoła w tym czasie posiadała 3 działy – obróbki mechanicznej, ślusarski i odlewniczy.

Z dochodów, jakie przynosiła produkcja warsztatowa rozbudowano działy: spawalnia, modelarnia, kuźnia i galwanizernia. Tak więc szkolne warsztaty mechaniczne sukcesywnie rozbudowywane i modernizowane dzięki właściwemu doborowi kadry technicznej i instruktorskiej miały znaczące osiągnięcia. Szkoła m. in. zapewniała stałe dostawy kooperacyjne dla Zakładów H. Cegielskiego w Poznaniu, części do samochodów „Polski Fiat”, „Ford” i „Chevrolet” – jak: tłoki żeliwne, półosie, koła zębate, sworznie do tłoków i zestawy kluczy samochodowych. Duże znaczenie przy produkcji tych części miała obróbka cieplna. Trzeba zaznaczyć, że poważne osiągnięcia w tej dziedzinie uzyskiwał Gerard Pawłowicz – kierownik techniczny, który za swoje usprawnienie został wyróżniony przez tak znakomite zakłady jak H. Cegielski w Poznaniu. Asortyment produkowanych części i wyrobów był poddawany różnorodnym procesom, m. in. kucia, obróbki cieplnej, szlifowania i obróbki galwanicznej. Warsztaty szkolne produkowały również na potrzeby miejscowego przemysłu części maszyn np. stojaki do nawojów z łańcuchami bez końca – dla przędzalni (wynalazek opatentowany przez szkołę), walce do maszyn papierniczych, autoklawy i armaturę z brązu i mosiądzu dla przemysłu chemicznego. Także szkoła przeprowadzała na zamówienie remonty urządzeń  mechanicznych bezpośrednio w fabrykach, np. tzw. holendrów w Fabryce Papieru, czy maszyn parowych w siłowniach indywidualnych. Dla potrzeb własnych i miejscowego przemysłu warsztaty produkowały obrabiarki m. in. piły tarczowe, szlifierki, prasy śrubowe i inne urządzenia.

W roku szkolnym 1927/28 utworzono pierwsza klasę odlewniczą i odtąd już co roku odbywał się nabór.

Do klasy pierwszej byli przyjmowani uczniowie, którzy mieli od 14 do 17 lat życia, posiadali świadectwo ukończenia szkoły powszechnej lub 3 klasy średniej ogólnokształcącej. Nauka w szkole trwała 3 lata. Uczniowie byli zobowiązani do odbycia corocznej praktyki, która trwała 1 miesiąc w czasie wakacji, a czas pracy trwał 8 godzin dziennie.

We wrześniu 1927 r. uczniowie pierwszej klasy odlewniczej przyszli pierwszy raz na zajęcia do nowej odlewni. Aż do grudnia tego roku zajęcia warsztatowe  odbywały się w formie  przygotowań odlewni do pracy, trzeba było przygotować masy formierskie oraz usunąć starą ziemię i resztki pozostałe z budowy.

Pierwszy żeliwiak wykonano na terenie warsztatów szkolnych (między innymi wykonywał go spawacz Tadeusz Nowicki).

Przygotowywano również rdzeniarnię i oddział odlewni metali kolorowych. Klasa, która była zaangażowana w tych pracach liczyła 27 uczniów. Gotowa hala liczyła 120 m kw. powierzchni, która wyposażona była we wszystkie stanowiska niezbędne do produkcji odlewów z żeliwa wysokiej jakości , jak i odlewów kolorowych, w tym odlewów artystycznych a mianowicie: przygotowania mas formierskich, rdzeniarnia, formiernia do formowania ręcznego i maszynowego, dwa piece do wytapiania żeliwa i piec tyglowy do metali kolorowych, oczyszczalnia odlewów. Oddzielnym wydziałem była modelarnia połączona ze stolarnią. Dyrektor Franciszek Tymieniecki chcąc zapewnić kierownictwo odlewni zaangażował do niej dobrego fachowca Władysława Wagnera, wieloletniego dyrektora odlewni „Johna” w Łodzi, który w swej praktyce miał takie osiągnięcia jak: odlanie dzwonów dla katedry w Łodzi i kilka pomników. Był on prezesem Izby Rzemiosł w Łodzi i członkiem kilku towarzystw dobroczynnych. Na mistrza odlewni przyjęto na okres 5 lat Bronisława Kraśkiewicza. Kierownik Władysław Wagner zabrał się energicznie do organizacji odlewni, już po dwóch miesiącach, w grudniu 1927 roku odbył się pierwszy odlew żeliwny, z nowego żeliwiaka i nowej odlewni. Stopiono wtedy około 3 ton żeliwa. Dla wykonania tego odlewu sprowadzono specjalnie kilku formierzy, gdyż szkoła w tym czasie posiadała jednego formierza Władysława Sobańskiego i uczniów klasy odlewniczej.

Pierwszy odlew 17 grudnia 1927 roku upamiętniony został odlewem tablicy pamiątkowej z żeliwa o wymiarach  400x600 mm, którą własnoręcznie wykonał kierownik Władysław Wagner. Tablica ta uchowała się do dnia dzisiejszego i posiada przepiękne  robotnicze pozdrowienie: Szczęść Boże Pracy Ludzkiej. 17 XII 1927. Na pamiątkę pierwszego odlewu w Szkole Rzemiosł im. Kilińskiego w Pabianicach.

Była ona wmurowana w ścianie głównej hali odlewni. Przetrwała w tym miejscu nawet okres stalinowski, dopiero w czasie rozrastania się tzw. szkolnego aktywu partyjnego została z tego miejsca zdjęta. Odlano również części do maszyn i włazy do kanalizacji miejskiej.

Dzwony, pomniki i tablice

W styczniu 1928 r. uruchomiono odlewnię metali kolorowych. W niej to odlano części maszyn, łożyska z brązu, armaturę z mosiądzu oraz okucia do mebli z brązu, mosiądzu i nowego srebra (tzw. biały metal).

Na wyposażenie odlewni w 1929 roku składały się następujące  urządzenia: dwa motory elektryczne po 10 KM (jeden przy żeliwiaku i drugi przy sprężarce), szlifiernie z motorem elektrycznym 7,5 KM, dezyntegrator z motorem 15 KM, żeliwiak o wydajności 2000 Kg na godzinę, wentylator przy żeliwiaku, młynek „gniotarnik” do mielenia piasku i szamotu, sprężarka o wydajności 1,4 m sześć. powietrza przy 8 atm., aparat do wydmuchiwania piasku, szlifierka do oczyszczenia odlewów, maszynki do formowania, wyciąg obrotowy nośności 600 kg. Nadmienić należy, że Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa w Pabianicach była jedyną szkołą w Polsce posiadającą w swych warsztatach własną odlewnię.

Do ważniejszych prac w tak wyposażonej odlewni należy zaliczyć: odlanie dzwonów do kościoła  św. Floriana w Pabianicach oraz wykonanie pomnika Kościuszki dla miasta Łodzi, pomnik Legionisty w Pabianicach, pomnik Lotnika w Warszawie, popiersie króla Władysława Jagiełły dla Tuszyna k. Łodzi oraz wiele płyt pamiątkowych.

Na początku 1929 roku odlano trzy dzwony dla kościoła św. Floriana w Pabianicach. Dzwony w czasie okupacji zostały zdjęte i wywiezione przez Niemców. Mimo poszukiwań nie natrafiono na żadne ślady ich fotografii. Dlatego zamieszczono opis tych dzwonów na podstawie broszurki „Kościół św. Floriana w Pabianicach”, której autorem jest Józef Frankowski – kierownik 7-klasowej Szkoły Podstawowej nr 2, wydrukowanej w drukarni Stanisława Stefana w Pabianicach przy ul. Zamkowej 11.

„Największy waży 370 kg. Wyryte są na nim: wizerunek św. Floriana, emblematy strażackie, herb miasta Pabianic oraz napis – Byt swój zawdzięczam obywatelom miasta Pabianic staraniem rektora Kaplicy ks. Wacława Trzcionki. Począłem istnienie dnia 5 maja 1929 r. Bogu na chwałę ludziom na pożytek. Nazywam się Florian”.

Drugi dzwon waży 265 kg. Wizerunki wyryte – św. Cecylia, Matka B.N.P. i napis: Byt swój zawdzięczam obywatelom miasta Pabianic. Nazywam się Cecylia. Począłem istnienie dnia 5 maja 1929 r.

Trzeci najmniejszy dzwon waży 154 kg; ozdobiony jest symbolami wiary, nadziei i miłości z wizerunkiem św. Stanisława Kostki. Napis ma taki sam jak drugi dzwon, nazywam się Stanisław Kostka.

Dzwony zostały wykonane w Pabianicach w Szkole Rzemiosł im. Jana Kilińskiego. Czuwał nad odlewem dyr. szkoły Franciszek Tymieniecki i kierownik odlewni Władysław Wagner z Łodzi. Pomimo wielu nadesłanych ofert, Komitet postanowił powierzyć pracę miejscowej Szkole Rzemiosł, wychodząc z założenia, że należy popierać miejscową placówkę.

Poświęcenia dzwonów dokonał JE ks. Wincenty Tymieniecki, biskup ordynariusz diecezji łódzkiej w niedzielę dnia 5 maja 1929 roku.

W marcu 1929 roku dyrektor Tymieniecki otrzymał od Towarzystwa Szerzenia Wiedzy Technicznej dyplom uznania za pracę nad rozwojem szkolnictwa zawodowego, a w październiku tego roku rząd Polski odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi, jako niestrudzonego działacza na polu szerzenia wiedzy technicznej.

Już w 1929 roku w dwa lata po uruchomieniu odlewni, szkoła podjęła się wykonania pomnika Tadeusza Kościuszki w Łodzi i do niego olbrzymich tablic. Przygotowania do wykonania pomnika rozpoczęto pod koniec 1929 roku i trwały kilka miesięcy. Zainstalowano przy ścianie drugi dźwig obrotowy (żuraw) o udźwigu 10 ton. Sprowadzono wybitnych fachowców odlewników artystycznych z Poznania Mariana i Jana Jaskólskich oraz Tadeusza Nowaka. Odlewanie i montowanie pomnika trwało ponad rok. Stanął on na placu Wolności w Łodzi dnia 15 grudnia 1930 roku. Szkoła miała również wykonać tablice, które stanowiły podstawę pomnika. Były to cztery płaskorzeźby trzymetrowej długości z postaciami: Kościuszki, Głowackiego, Waszyngtona i Pułaskiego. Wymagały one niezwykle starannej pracy. Nad techniczną stroną odlewu czuwał kierownik odlewni Wagner,  nad artystyczną stroną odlewu rzeźbiarz M. Lubelski. Przebieg i wynik prac był śledzony przez wielu inżynierów polskich, którzy nie ukrywali swego podziwu nad precyzyjnością wykonania płaskorzeźb oraz doskonałą techniką robót. Podjętą pracę wykonano w terminie.

https://epainfo.pl/najwyzszy-pomnik-w-europie-wyszedl-spod-pabianickiej-reki/


W roku 1930 rozpoczął pracę w szkole powszechnie znany i szanowany jako konstruktor i nauczyciel rysunku technicznego, inż. Jan Berkowski, który przyszedł z Zakładów Mechanicznych  Maszyn Drogowych S.A. Thiel i Krotkiewski. W tym też czasie zorganizowano modelarnię i cyzelernię odlewów artystycznych. Zmontowany również został żeliwiak o średnicy wewnętrznej 500 mm i wydajności 2000 kg żeliwa na godzinę. Dzięki temu wydajność odlewni wzrosła do 100 ton odlewów żeliwnych na miesiąc oraz 5 do 6 ton metali kolorowych.

Dotychczasowe tempo rozwoju szkoły zostało nieco zahamowane przez nawrót kryzysu, który trwał przez kilka następnych lat. Kryzys dotknął głównie fabryki włókiennicze. W 1930  roku większość zakładów przemysłowych w Pabianicach pracowała od 1,5 do 3 dni w tygodniu. Odlewnia pracowała jednak dalej, nie odczuwając kryzysu.

Na początku roku 1932 wszystkie fabryki miały ponad miesiąc całkowitej przerwy w produkcji. W tym okresie odlewnia szkolna przestała być rentowna. Zwolniono kilku pracowników. Mimo trwającego kryzysu na zamówienie miasta odlewnia wykonała pomnik Legionisty. Kryzys wywołał nieprzewidziane perturbacje. Jednak dzięki szczęśliwemu porozumieniu stron pomnik stanął w 1933 roku obok kościoła św. Mateusza. Autorem pomnika był artysta rzeźbiarz Mieczysław Lubelski.

W posiadaniu prywatnym znajduje się kilka miniaturek tego pomnika o wysokości 45 cm. Na jednej z nich znajdującej się w posiadaniu p. Henryka Janickiego widnieje napis : ”J.W. Feliksowi Krusche Prezesowi Rady Nadzorczej Szkoły Rzemieślniczo Przemysłowej w Pabianicach jako wyraz głębokiej wdzięczności za Jego opiekę – szkoła składa na pamiątkę ten upominek 19 I 1931”.

Po wygaśnięciu umowy z Władysławem Wagnerem w roku 1933  na stanowisko kierownika odlewni zaangażowano inż. Teobalta Olejnika. Był on inżynierem w Warsztatach Szkolnych firmy Ergo-Motor w Poznaniu. Należy podkreślić, że inż. Teobalt Olejnik pracował aż do 1945 roku, a w okresie późniejszym był profesorem Politechniki Poznańskiej.

W roku 1934 odlewnia wykonuje w brązie pomnik Chrystusa Króla, którego pierwowzór znajduje się w katedrze w Danii, wykonany przez rzeźbiarza Thorvaldsena . Odlew wykonano według projektu artysty Gutkowskiego na zamówienie rodziny pabianickiego fabrykanta Endera.

***

Kryzys trwa aż do roku 1936. W tym właśnie roku szkoła otrzymała korzystne zamówienie dla miejskich elektrowni w Kaliszu i w Warszawie na słupy oświetleniowe, ruszty mechaniczne oraz złącza podziemne tzw. mufy, a z Ministerstwa Poczt i Telegrafów szkoła uzyskała zamówienie na uliczne szafki telefoniczne, słupołazy, złączki telefoniczne, włazy uliczne. Dla potrzeb własnych wyprodukowano według własnej konstrukcji tokarki pociągowe, automaty tokarskie i szlifierki bezkłowe. W roku 1936 Szkoła zakupiła w Szwajcarii automat do wyrobu śrub typu „Tornos”. W roku 1937 było tych automatów 10 gdyż pracownicy szkoły sami sporządzili dokumentację i we własnych warsztatach wykonano 9 takich automatów. Produkcja wynosiła 80 tysięcy sztuk śrub miesięcznie. W większości były to śruby do aparatów radiowych. Obsługa tych automatów składała się z jednego ustawiacza i 2 pomocników.

Szkolnictwo rzemieślniczo-przemysłowe  z każdym rokiem rozrastało się. Tej rozbudowy i postawienia na mocnych podstawach szkolnictwa rzemieślniczo-przemysłowego wymagały interesy gospodarcze i obronne kraju. Szkoły te miały należyte kształcenie bądź to samodzielnych rzemieślników, bądź też fachowych pracowników dla potrzeb przemysłu.

Uczniowie Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej obowiązani byli do noszenia jednolitych mundurków szkolnych takich samych jak uczniowie gimnazjum ogólnokształcącego. Tylko czapki różniły się znaczkiem szkolnym. Uczniowie kończący w tym okresie Szkołę byli dobrymi fachowcami,  którzy w wielu fabrykach zajmowali często stanowiska kierownicze. Wielu z nich zostało instruktorami w szkole i nie mieli trudności uzyskania pracy i zatrudnienia mimo trwającego kryzysu i bezrobocia.

W latach trzydziestych ufundowany został sztandar szkolny. W czasie okupacji był przechowywany przez pracowników szkoły w kominie kuźni, zabezpieczony metalową tubą. Po zakończeniu wojny został wydobyty z kryjówki w nienaruszonym stanie. Był w szkole do 1949 roku, potem w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach zaginął. Jego wygląd został odtworzony na podstawie pamięciowego rysunku. W latach 1937-38 w hali maszyn wyeliminowano zbiorowy napęd transmisyjny, a obrabiarki przystosowano do napędu jednostkowego.

W dziele rozwoju Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej największe zasługi ma Franciszek Tymieniecki jako dobry inżynier i ekonomista, (ukończył Instytut Technologiczny w Petersburgu). Był współzałożycielem Towarzystwa Szerzenia Wiedzy Technicznej. Dzięki niemu wzniesiono budynki szkoły i budynki warsztatów oraz urządzono je. Przez całe lata nie pobierał wynagrodzenia za pracę, przeznaczając je na potrzeby szkoły.

Sukcesy szkoły nie byłyby możliwe do osiągnięcia bez wybitnych i oddanych szkole fachowców takich jak: Aleksander Ptaszyński – kierownik warsztatów szkolnych, Władysław Wagner – kierownik odlewni, Bronisław Kraskiewicz – mistrz odlewni, Jan Jaskólski – formierz odlewów artystycznych, Tadeusz Nowak – cyzeler odlewów artystycznych, inż. Jan Berkowski – konstruktor i nauczyciel rysunku technicznego, Gerard Pawłowicz – technolog, Franciszek Wulkiewicz – kowal i instruktor zawodu, Klemens Wulkiewicz – ustawiacz automatów tokarskich, Adam Wroczyński – mistrz ślusarski.

Z każdym rokiem majątek szkoły wzrastał. Z bilansu  dokonanego przez księgowego  Szkoły wynika, że wartość majątku szkolnego w roku 1925 wynosiła ok. 12.000 zł, natomiast w roku 1938 około 1.200.000 złotych.

Szkoła brała udział w wystawach szkolnych organizowanych przez Kuratorium Okręgu Szkolnego warszawskiego, gdzie swoimi pracami przysparzała pochwał całemu pabianickiemu szkolnictwu, które pod względem organizacji i liczby szkół zajmowało drugie miejsce po Łodzi.

Na wystawie ruchomej w Pabianicach, w której wzięły udział wszystkie firmy pabianickie oraz Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa, przyznano szkole dyplom uznania za wybitne zalety wyrobów i szerzenie wiedzy technicznej.

Dla uczniów zamiejscowych w gmachu szkoły mieściła się bursa na 40 osób. Opłata za naukę, tzw. czesne wynosiło 200 zł rocznie, tyle ile średnia miesięczna pensja. W okresie kiedy dochody szkoły wzrosły – po roku 1932 niezamożnym zmniejszono odpłatność do 100 zł rocznie. Uczniowie niezamożni mieli obniżoną wysokość opłaty lub całkowicie zwolnieni z odpłatności. Uczniowie klas II i III mogli odpracować tę opłatę w warsztatach po ukończeniu szkoły.

Z protokołów rewizji dokładności finansowej i gospodarczej miasta Pabianic, dowiadujemy się, że Rada Miasta w swym budżecie przeznaczyła pewne sumy na stypendia dla niezamożnych uczniów Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej. Wydatki na ten cel wynosiły od 600 do 12.000 zł rocznie. Inną formą pomocy niezamożnym uczniom było dożywianie.

W roku 1938 odlewnia odlała w nowym srebrze (stop cynku i niklu) 3,3-metrową postać Madonny dla miasta Łodzi. Mniej więcej w tym samym czasie odlano dwa orły stylizowane o rozpiętości skrzydeł 1375 mm, jeden dla miasta Łodzi a drugi dla szkoły. Projekt orła opracował prawdopodobnie artysta Kowalewski, zaś model gipsowy wykonał rzeźbiarz Mieczysław Lubelski, a odlew wykonał Jan Jaskólski. Żeby był biały jak ”Orzeł Biały” został poniklowany na mat w szkolnej galwanizerni. W czasie okupacji, mimo dużych rozmiarów orzeł został ukryty przez pracowników szkoły i zachował się w dobrym stanie. Zaraz po wojnie przez jakiś czas orzeł ten był zawieszony w sali rekreacyjnej na pierwszym piętrze, potem jednak stracił swoje proporcje po odcięciu korony i został zdjęty. Na skutek nieodpowiedniego przechowywania (gdzieś w pomieszczeniach gospodarczych) warstwa niklu zeszła pod wpływem działania czynników atmosferycznych i orzeł ściemniał. W roku 1990 na podstawie prawdopodobieństwa wyglądu koronę tę dorobiono z powrotem.

Wysoki poziom nauczania i rozwój szkoły przyczynił się do nadania przez Ministerstwo WRiOP nowego statutu szkole i przejściu w roku szkolnym 1938/39 z 3-letniej Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej na Gimnazjum Przemysłowe z 4-letnim programem nauczania, możliwością uzyskania matury i dalszego studiowania na wyższej uczelni. Majątek szkoły przejęło państwo. Uczniowie tego rocznika mieli już na swoich mundurkach szkolnych tarcze gimnazjalne. Tarcze były koloru błękitnego, wyszywane srebrnym galonem, przy czym klasy mechaniczne miały tarcze z numerem 333 u dołu z literką „P” (co oznaczało – szkoła typu przemysłowego), zaś klasy o specjalności odlewniczej miały numer na tarczy 334 z literką „P”.

Nauczanie teoretyczne uzupełniało nauczanie praktyczne. Do grupy przedmiotów ogólnokształcących wchodziły: religia, język polski, korespondencja ogólna i rzemieślnicza, rachunki, nauka o Polsce z geografią, higiena ogólna, zawodowa łącznie z ratownictwem, przysposobienie wojskowe, ćwiczenia cielesne. Przedmioty ścisłe to: nauka rysunku, kreślenia, materiałoznawstwo łącznie z chemią, maszynoznawstwo i fizyka przemysłowa, technologia z materiałoznawstwem i kalkulacją warsztatową, praca warsztatowa.

Po ukończeniu nauki w szkole i wykonaniu wszystkich prac programowych, uczniowie składali egzamin końcowy  i otrzymywali świadectwo ukończenia szkoły. Świadectwo to uprawniało absolwentów kierunku do składania egzaminu na czeladnika. Egzamin odbywał się w szkole  przed specjalnie powołaną Komisją Egzaminacyjną, w skład której wchodził przedstawiciel Izby Rzemieślniczej w Łodzi. Egzamin obejmował część teoretyczną i oddzielnie praktyczną. Po pomyślnym zdaniu egzaminu czeladniczego absolwent otrzymywał dwa świadectwa: jedno ukończenia szkoły i drugie stwierdzające uzdolnienia zawodowe do samodzielnego prowadzenia rzemiosła. Mimo że nasi uczniowie byli nazywani przez gimnazjalistów „smoluchami” to zajmowali oni odpowiedzialne stanowiska w życiu gospodarczym kraju. Rokrocznie kilku absolwentów otrzymywało prace w Fabryce Samolotów na Okęciu, w Fabryce Broni w Radomiu i innych Zakładach Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Jeszcze w 1938 roku Warsztaty Gimnazjum, wśród wielu zakładów w Polsce wzięły udział w konkursie na wykonanie z odpowiedniego materiału śrub okrętowych. Śruba wykonana w szkole pabianickiej okazała się najlepsza. Odlewano jedną śrubę miesięcznie. Seryjnej produkcji tych śrub nie podjęto, gdyż przeszkodziła wojna.

Tuż przed wojną odlewnia wykonała z brązu tablicę na grobowiec ks. Leona Kalinowskiego i ks. Franciszka Kalinowskiego.

Swój rozkwit szkoła zawdzięcza ludziom, którzy jej oddali nie tylko wiedzę, umiejętności, siły, ale i serce. Właściciele dbali, by szkołą kierowali ludzie wykształceni. Do takich osób należał m. in. Franciszek Tymieniecki, który funkcje dyrektora szkoły pełnił do chwili wybuchu II wojny światowej. Starał się, żeby pracujący w szkole byli fachowcami dobrze znającymi swój zawód, aby potrafili nauczyć. W czasie okupacji mimo propozycji, nie podjął pracy w szkole zajętej przez Niemców. Dyrektor Tymieniecki zmarł 1 X 1942 r. na zawał serca.

Biorąc pod uwagę osiągnięcia warsztatów, o czym świadczą ich wyroby i prace tam podejmowane, uznać należy, że Szkoła im. Jana Kilińskiego w Pabianicach była kuźnią kadr technicznych, że jej mury opuścili dobrzy rzemieślnicy i fachowcy.

Wybuch wojny i wkroczenie okupacyjnych wojsk niemieckich spowodował, że wszystkie polskie szkoły zostały zamknięte. Władze niemieckie wyznaczyły na komisarza szkoły Niemca o nazwisku Edward Adamczewski, który został powiernikiem wykonawczym Landrata powiatu łaskiego. W listopadzie 1939 r. dla miejscowych uczniów zajęcie w szkole zostały wznowione. Był to chyba  jedyny przypadek, gdzie uczniowie polscy i pochodzenia niemieckiego, aktualnie już volksdeutsche, siedzieli razem w jednych ławkach. Wprowadzono język niemiecki, przedmioty, także techniczne, tłumaczono na język niemiecki. Część pedagogów była ta sama, doszedł poza Adamczewskim nauczyciel języka niemieckiego inż. Mieczysław Klimek – wychowanek szkoły, który był wykładowcą fizyki i elektrotechniki. Prof. inż. M. Klimek po wojnie był rektorem Politechniki  Łódzkiej.

W końcu lutego zajęcia szkolne dla Polaków zostały przerwane. Uczniowie ostatniej klasy, za niewątpliwym staraniem polskich pedagogów inż. inż.  J. Berkowskiego, M. Klimka i T. Olejnika otrzymali we wrześniu 1940 r. świadectwa ukończenia szkoły w języku niemieckim, której nazwa brzmiała „Deutsche Mechanische Berufschule Pabianice”.

Na przełomie maja i czerwca szkoła została przejęta przez firmę Lohmann-Werke AG Bilefeld i zamieniona na filię tych zakładów. (Mieczysław Zięba „75 lat Szkoły Rzemiosł”, Gazeta Pabianicka nr  3-7 1991 r.)


https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=Szko%C5%82a+Rzemios%C5%82+w+Pabianicach

https://www.youtube.com/watch?v=AgiMVPDBgss


Autor: Sławomir Saładaj


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij