www.um.pabianice.pl
Zarządzenie nr 126/2021/P Prezydenta Miasta Pabianic z dnia 8 czerwca 2021 r. w sprawie zmian w organizacji i systemie pracy Urzędu Miejskiego w Pabianicach, spowodowanych stanem epidemii wywołanym zakażeniami wirusem SARS-CoV-2

Lewityn

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Pabianiczanie bardzo często wymawiają to słowo: pójdziemy do Lewityna, spotkamy się w Lewitynie. Mało kto jednak wie od czego, a właściwie od kogo wzięła się ta nazwa. A wywodzi się ona od jego ostatniego, przedwojennego właściciela.

Aleksander Lewitin, bo tak prawidłowo brzmiało jego nazwisko, był postacią znaną w mieście. To prawdopodobnie on wystawił pod koniec XIX wieku potężną kamienicę przy ul. Zamkowej 32 (chociaż jej adres to ul. Waryńskiego 1). Był wędliniarzem, toteż w podwórku urządził zakład wędliniarski, a od frontu duży sklep ze swymi wyrobami. Pod koniec lat 30. nowym właścicielem budynku został Antoni Grelus, ale sklep wędliniarski Lewityna funkcjonował nadal. Zapewne starsi pabianiczanie pamiętają jeszcze charakterystyczny wystrój tego przybytku – z ceramicznymi hakami i z kafelkami, na których widniały rysunki wyrobów. O ile pamiętam, wystrój ten dotrwał do lat siedemdziesiątych.

Przy ul. Zamkowej posiadał także sklep rybny, a zaopatrzenie brał m. in. z własnych stawów. Najprawdopodobniej to właśnie dlatego z żoną Pauliną zakupili w 1936 roku od CIBY stawy, które wraz z młynem znajdowały się na dawnej Grobelce. Stawy zostały zarybione i służyły rodzinnym interesom jedynie do 1945 roku, kiedy zostały im odebrane przez władzę wprowadzającą w państwie „nowe porządki”.

 Aleksander Lewitin w okresie dwudziestolecia międzywojennego aktywnie uczestniczył w życiu społecznym. Był członkiem Cechu Rzeźników i Wędliniarzy. Działał w pabianickich strukturach Izby Rzemieślniczej Województwa Łódzkiego. Wyrazem uznanie, jakim cieszył się w środowisku, było powierzenie mu funkcji przewodniczącego wyborczego Zjazdu Przedstawicieli Rzemiosła, który odbył się 17 marca 1929 roku w „Resursie Rzemieślniczej” w Łodzi. Na zjeździe reprezentował pabianickich rzemieślników wspólnie z tutejszym piekarzem L. Wandachowiczem. Lewitin był także członkiem pięcioosobowej rady, która stała na czele Polskiego Klubu Mieszczańskiego – bardzo aktywnego ugrupowania, które w okresie międzywojnia podejmowało różne formy działalności na terenie Pabianic. (Henryk Marczak „Dlaczego taka nazwa?”, PabiaNICE. Miesięcznik lokalnych patriotów, nr 8/2016 r.)

Skąd się wziął Lewityn

Lewityn, Businka, POSTIW, MOSiR – to kilka nazw, które kojarzą się nam z jednym miejscem. Rozległe stawy przylegające do osiedla Bugaj próbują dziś na nowo odzyskać miano wypoczynkowego zaplecza Pabianic. Kiedy powstawały, nikt nie planował, by zamienić je w lokalny „kurort”, a dominującym dźwiękiem nie był krzyk dzieci, ale turkot wodnego młyna.

Rzeka Dobrzynka – dziś mała i niepozorna, czasem pogardliwie nazywana ściekiem, była kiedyś dla Pabianic tym samym, czym Nil w starożytnym Egipcie. Współcześnie snująca się leniwie przez łąki i pola, przepływająca ze starczym wdziękiem wśród zabudowań fabrycznych, jeszcze sto lat temu była rzeką o rwącym się i wartkim nurcie.

Siła woda

W regionie łódzkim takich rzek było mnóstwo. Stanowiły one dorzecza trzech wielkich: Warty, Pilicy i Bzury, które oplatały  nasze ziemie. Drobne strumyki, swój początek biorące na zabagnionych terenach lub niewielkich wzniesieniach, przecinały ziemię łęczycko-sieradzką wzdłuż i wszerz, nadając regionowi malowniczy charakter.  Obfitość rzeczek była jedną z przyczyn umiejscowienia tutaj ośrodka przemysłowego, którego głównym zadaniem miała być produkcja tkanin na masową skalę. Woda niezbędna była przecież w rosnących w górę fabrykach, bo ich siłą napędową stały się sążniste maszyny parowe. Zbawienna okazywała się także dla ludzi, którzy przybywali tu z różnych zakątków ówczesnego Królestwa Polskiego, aby w Łodzi lub okolicach odnaleźć nadzieję na lepsze życie.

Właściwości sieci rzecznej na tych terenach odkryto jednak wcześniej. Już na początku osadnictwa przypadającego na wieki średnie, tutejsze strumienie wykorzystywane były do funkcjonowania młynów rzecznych. Długoszowa lustracja z XV wieku wskazuje, że na Dobrzynce istniało szesnaście młynów, pod koniec XVI wieku ich liczba wzrosła zaś do dwudziestu pięciu. Wśród nich znajdziemy m. in. młyn sereczyński, gdzie dziś wyrosła „osada” rybacka.

Młyny rzeczne budowano według uniwersalnych zasad. Obok budynku głównego z kołem i zabudowań użytkowych tworzących małą osadę, w celu zabezpieczenia dostępu do wody płynącej z określoną prędkością, zaporami i groblami podnoszono poziom rzeki tworząc stawy. Przy okazji można było je zarybić i wykorzystywać w celach czysto konsumpcyjnych. Dlatego młynom, w powstającym nad Dobrzynką „państwie pabiańskim”, towarzyszyły niewielkie sztuczne jeziora.

Grobelka

Lustracja pabianickich dóbr z 1677 roku obok szeregu młynów funkcjonujących na Dobrzynce, wymienia także młyn Pabiański Grobelny, nie konkretyzując jednak, gdzie ów młyn mógłby się znajdować. Odpowiedzią na to wydają się być szczegółowe mapy regionu, które nieopodal Pabianic (na południe od ich granic) umiejscawiają młyn przez pabianiczan nazywany Grobelką. I choć większość tych map pochodzi z początków XX wieku, nie sposób kwestionować faktu, że istnienie osady młyńskiej w tym miejscu musiało mieć swoją tradycję historyczną. Pozostałe młyny wymienione w inwentarzu dóbr z końca XVII wieku pokrywają się w większości z tymi, które przetrwały do końca XIX wieku. Jeśli więc młyn gdzieś istniał w XX wieku to najpewniej jego historia sięgała jeszcze czasów „państwa pabiańskiego”.

Wiemy na pewno, że na przełomie wieków Grobelka była własnością rodziny Nawrockich, która w 1910 roku za sumę 18.000 rubli odsprzedała młyn i staw chemicznemu konsorcjum CIBA, którego akcjonariuszami byli pabianiccy Niemcy Ludwik Schweikert i Emanuel Fröhlich. Fabryka z kapitałem szwajcarskim poszukiwała zaplecza wodnego, posłużyć do tego mogły osady młyńskie. Obok Grobelki CIBA wykupiła także m. in. młyn Pliszka w okolicach dzisiejszego Szynkielewa, gdzie powstać miała oczyszczalnia ścieków.

Na początku XX wieku historia Grobelki mogła wejść na zupełnie nowe tory. W jej okolicach powstać miał jeden z fragmentów tzw. kanału węglowego, który ciągnąłby się ze Śląska aż do Gdańska. W Pabianicach miała się znajdować jedna z przystani tej trasy rzecznej. Planowano, aby był to Szynkielew albo bliższa miastu Grobelka.

W 1936 roku młyn wykupiła rodzina Lewitynów, która postanowiła wykorzystać tutejsze stawy przede wszystkim do zarybiania. Lewitynowie byli jednak właścicielami tego miejsca do 1945 roku, kiedy w wyniku reformy rolnej stawy zostały im odebrane. W latach 50. miejsce, które zaczęło być nazywane przez mieszkańców „Lewitynem”, weszło w skład Państwowych Gospodarstw Rolnych, a pod koniec dekady przekazano je Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej. Już wtedy najprawdopodobniej zapadła decyzja, że teren stawów zagospodarowany miał być jako teren wypoczynkowy. Fundusze na ten cel znalazły się dopiero w latach 60., kiedy podobne obiekty powstawały w różnych ośrodkach miejskich.

Wielka transformacja

Władze komunistyczne wychodziły – skądinąd z słusznego- założenia, że duże miejscowości przemysłowe muszą posiadać swoje zaplecze rekreacyjne. Z tego samego względu „ludzie pracy” mieli otrzymywać małe ogrody działkowe, które dla mieszkańców blokowisk miały być substytutem  własnego kawałka ziemi. Ogrody działkowe i miejskie stawy to innymi słowy odpowiedź na potrzebę oderwania się od codzienności i wypoczynku po całotygodniowej pracy. Tak zaczęły powstawać popularne POSTiWy, czyli Powiatowe Ośrodki Sportu, Turystyki i Wypoczynku. Jeden z nich  zbudowany miał zostać także na terenie dawnej Grobelki.

Teren doskonale się do tego nadawał. Przylegał do powstającego osiedla Bugaj, ale był jeszcze na uboczu miasta. Nieopodal rozpoczynał się długi ciąg lasów, a jednocześnie w tym miejscu rzeka zasilająca stawy nie była zanieczyszczona odpadami miejskimi. Ambicje były ogromne. Na POSTiWie (a w przypadku Pabianic raczej MOSTiWie – Miejskim Ośrodku Sportu, Turystki i Wypoczynku) chciano zbudować m. in. odkryty basen pływacki z trybunami, przystań, hotel z zapleczem gastronomicznym, dużą salą bankietową, a takżę ciąg malowniczych kanałów. Prace nad ośrodkiem trwały od 1963 do 1966 roku. Fundusze na to przekazywał Wojewódzki Komitet Funduszu Odbudowy i Główny Komitet Kultury Fizycznej. W czynie społecznym ośrodek budowali pracownicy tutejszych fabryk. Ostatecznie w 1966 doszło do uroczystego otwarcia w którym uczestniczył m. in. Zenon Nowak – wicepremier w rządzie Józefa Cyrankiewicza.

Pierwszą kierowniczką „Lewityna” została Jadwiga Wajsówna, polska lekkoatletka i przedwojenna zdobywczyni medali olimpijskich w Los Angeles i Berlinie. Po tafli pływały kajaki, rowery wodne, przy brzegu pluskać mogli się dorośli i dzieci. Z ziemi wydobytej przy pogłębianiu dna stawu usypano górkę, która służyła do zimowych szaleństw na sankach. Powstał także  brodzik dla dzieci, dla których kąpiel w stawie mogła być jeszcze niebezpieczna. Zabudowania spełniały więc w pełni normy nieźle zorganizowanego podmiejskiego ośrodka rekreacyjnego. Oczywiście „Lewitynem” starano się go nie nazywać, aby nie przypominać dawnych właścicieli. Spopularyzowała się natomiast nazwa Businka, która z języka rosyjskiego oznaczała po prostu „koraliki”. Faktycznie – dwa stawy polączone charakterystycznym zwężeniem, z lotu ptaka przypominały ciąg koralików.

Upadek

Już wtedy dostrzegano jednak wyraźny problem z utrzymaniem czystości stawu. Brakowało pełnego przepływu, stąd zbiornik łatwo się zamulał i konserwował spływające z pól nieczystości. Dlatego w latach 90. rozpoczął się poważny kryzys „Lewityna”. Co prawda kajaki i rowery wodne jeszcze pływały, ale amatorzy kąpieli mogli być zaliczani do grona bohaterów heroicznych. Niszczały też tory basenu pływackiego i górujące nad nimi trybuny, które stały się już wyłącznie świadkami zawodów w piciu alkoholu na czas.

Dopiero na początku XXI wieku zaczęto przywracać „Lewitynowi” jego dawną świetność. Czy będzie to próba udana? Czas pokaże. (Sebastian Adamkiewicz „Skąd się  wziął Lewityn”, PabiaNICE, nr 8/2016 r.)

***

W letnie dni pabianiczanie mają możliwość wypoczywać również nad wodą. Odkryte kąpielisko, popularnie zwane „Lewitynem” lub ”Businką” znajduje się  przy ul. Bugaj 110.

W przeszłości tereny te zajmowała osada młynarska, z dużym stawem zwanym ”Grobelka” przy końcu ul. Bugaj. W 1910 r. ziemie te nabyło od rodziny Nawrockich Towarzystwo Akcyjne Przemysłu Chemicznego w Pabianicach CIBA. W chwili zakupu osada, która otrzymała numer hipotetyczny 611, zajmowała powierzchnię prawie 16 ha, a nabyto ją za 18 tys. rubli. Był tam dom, stajnia, piętrowy młyn i inne obiekty gospodarcze. W zimie zwożono stamtąd dla potrzeb przedsiębiorstwa duże ilości lodu, które przechowywano w specjalnych pomieszczeniach. W lipcu 1936 r. zakłady chemiczne sprzedały osadę, znaną jako „Bugaj” lub „Grobelka”, Aleksandrowi i Paulinie Lewitin za 35 tys. zł.

Rodzina Lewitynów gospodarzyła tu do 1946 r., kiedy to straciła wszystko na skutek reformy rolnej. Nowym gospodarzem „Lewitina” został repatriant ze wschodu Zygfryd Gryf-Kęszycki. W 1949 r. Lewitinowie wywalczyli w sądzie połowę swego przedwojennego majątku, ale wyrok sądu pozostał jedynie na papierze. W 1950 r. przy ul. Bugaj 110 zorganizowano PGR. W 8 lat później Rada Narodowa Pabianic przekazała gospodarstwo w zarząd Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej i tak powstał MOSiR.

Kąpielisko oddano do użytku w 1966 r. Wówczas było jeszcze własnością miasta, potem podlegało władzom wojewódzkim jako Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji, czyli WOSiR. W sąsiedztwie basenu kąpielowego znajdował się niewielki hotel, pole namiotowe oraz restauracja-kawiarnia „Turkus”.

Kąpielisko na Bugaju czynne jest do dziś. Poza wypoczynkiem w wodzie i wędkowaniem można tam także pograć w tenisa na odkrytych kortach lub w siatkówkę plażową na specjalnie przygotowanym boisku. Dla najmłodszych przygotowano plac zabaw. W dalszym ciągu działa hotel „Max” oraz restauracja (przez pewien czas była to „Savana”, teraz wrócono do nazwy „Turkus”). Kompleks rekreacyjno-rozrywkowy działa dziś pod nazwą Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji im. Włodzimierza Durajskiego. (Aneta Adamczyk „Pabianice. Przewodnik po historii i współczesności miasta”, 2007)

http://mosir.pabianice.pl/?page_id=207

https://www.zyciepabianic.pl/galeria/galeria-artykulu-jak-lewityn-zbudowalismy/37581.html

https://www.tripadvisor.ru/Attraction_Review-g2290636-d10393571-Reviews-Lewityn-Pabianice_Lodz_Province_Cent



Autor: Sławomir Saładaj


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij