www.um.pabianice.pl
Pabianice znajdują się w aglomeracji łódzkiej. Stanowią zarazem centrum 120-tysięcznego powiatu. Funkcjonują tutaj najważniejsze dla społeczności instytucje i urzędy. Miasto liczy 60 tys. mieszkańców i obejmuje obszar 33 km2.

Pabianiczanka w Armii Zbawienia

A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkę

Pabianiczanka Janina Neal Pladek (Placek) stała się bohaterką, wydanej w Wielkiej Brytanii, książki Mary Aitchison ''Caught in the Crossfire”. J. Pladek po wojnie trafiła do Anglii i została oficerem Armii Zbawienia. W opisie książki czytamy: Wszyscy spotykamy się z przykładami cierpień i niedostatków. Problemy nie zostały równo rozdzielone wśród mieszkańców Ziemi. Cierpienia, zwłaszcza cierpienia dzieci, bardzo nas poruszają. Uważamy, iż niewinne dzieci nie powinny doświadczać zła. Występuje też inna strona cierpienia. Pozostajemy pod wrażeniem jednostek, które potrafiły pokonać przeciwności losu. Powiedziały sobie – nie poddam się. Trudności nie zniszczą mnie. Spróbuję, aby coś dobrego wynikło z tych przykrych doświadczeń. Cierpienie może zniszczyć człowieka, ale nie w każdym przypadku. Spostrzeżenie to dotyczy w pełni Janiny Pladek. Jako młoda osoba była świadkiem nazistowskiej okupacji swojego kraju. Opowieść o niej jest historią trudnego życia, z którego wyłania się dobro przekraczające granice Polski. Mamy do czynienia z opowieścią o nadziei i odwadze. Książka przyniesie pomoc nie tylko czytelnikom. Autorka wpływy ze sprzedaży publikacji przeznaczyła na realizację projektu '”Dzieci Ulicy”. Janina Pladek przesłanie nadziei kieruje wciąż do tysięcy ludzi.

Szczegółów biograficznych dotyczących J. Pladek dostarcza archiwum BBC History. Archiwum gromadzi wspomnienia uczestników i świadków wydarzeń z okresu II wojny światowej. Mamy wiele świadectw osób przebywających w obozie dla przesiedleńców w Cirencester, Gloucestershire. Jedno z nich złożyła młoda kobieta pochodzenia polskiego, która przybyła do obozu w 1947 r. Janina Pladek wychowała się w rodzinie rolników na przedmieściach Pabianic, około 15 km od Łodzi, w środku Polski. Życie w gospodarstwie było ciężkie, ale rzetelna praca przynosiła godziwe plony. Latem 1939 r. rodzina myślała już o dożynkach. Janina miała wtedy 13 lat. Pamięta, że atmosferę spokoju i radości przerwała wojna. Niemcy pojawili się szybko, prowadząc agresywne działania militarne. Prawie całe gospodarstwo zostało zniszczone, a pobliska wieś spłonęła doszczętnie. Podczas okupacji Janina widziała brutalne postępowanie nazistów. Przerażeni rolnicy odreagowywali swój paniczny lęk na współmieszkańcach. Tak było w przypadku jej ulubionego kuzyna Janka, który padł ofiarą rozjuszonego tłumu. Ojciec Janiny władał niemieckim. W rezultacie wypełniał niewdzięczną rolę pośrednika między społecznością lokalną a władzami niemieckimi. Niełatwa sytuacja stwarzała zagrożenie dla niego i rodziny. Udając współpracę z wrogiem, jednocześnie wspomagał rodaków, wśród nich wielu Żydów. W przypadku zdemaskowania Plackom groziła śmieć albo obóz koncentracyjny. W trakcie okupacji Janina chodziła do kontrolowanej przez Niemców szkoły. Jednak w 1943 r. ona i jej koledzy zostali wysłani do pracy przymusowej w Niemczech. Janina trafiła do elektrowni na obrzeżach Berlina. Na początku 1945 r. bombardowania alianckie spowodowały obniżenie dyscypliny i złagodzenie nadzoru w elektrowni. Janina uprosiła kierownika zmiany o zgodę na odwiedziny domu rodzinnego, w zamian za obietnicę powrotu. Mimo problemów komunikacyjnych przyjechała do Pabianic. Wówczas Niemcy byli już w odwrocie, a dla Placków większe niebezpieczeństwo stanowili nadchodzący Rosjanie.

W tych okolicznościach ojciec Janiny podjął decyzję, że rodzina spróbuje dotrzeć do części Niemiec zajmowanej przez wojska brytyjskie i kontynuować drogę do Westerstode, obok Bremerhaven, gdzie mieszkali dalecy krewni. Niestety, w trakcie pełnej zagrożeń podróży Janina oddzieliła się od rodziny. Wpadła w ręce żołnierzy niemieckich, ale z tej opresji wyszła bez uszczerbku. Postanowiła wrócić do Berlina, gdzie pomimo złych warunków miała szansę przetrwać. Odbyła długą i niebezpieczną drogę, bez jedzenia i dokumentów, ale szczęśliwie dotarła do elektrowni, ku ogromnemu zdziwieniu kierownika, który wyraził zgodę na wizytę w Pabianicach. W Berlinie wybuchła panika. Wydano rozkaz wysadzenia elektrowni. Ładunki wybuchowe Janina rozkładała wraz z innymi robotnikami przymusowymi. Czekała ją kolejna wyczerpująca podróż do Westerstede. Głodna, pieszo lub rowerem zmierzała w kierunku linii brytyjskich. Podczas ucieczki znalazła się w krzyżowym ogniu wycofujących się oddziałów niemieckich i atakujących wojsk rosyjskich. Przy pomocy innych uciekinierów przebyła trudny, lesisty teren. Przepłynęła rzeki Havel, Elbe i Weser. W końcu dotarła do Westerstede, gdzie spotkała się z rodziną

Już jako dziecko Janina pragnęła pomagać biednym i opuszczonym. Inspirowana chrześcijańskimi przekonaniami Janina czuła potrzebę niesienia pomocy mieszkańcom Afryki..Wraz z zakończeniem wojny w Europie Janina postanowiła jechać do Anglii, kraju o tradycyjnych wartościach chrześcijańskich. Po pokonaniu wielu trudności, odnalazła drogę do obozu dla przesiedleńców w Cirencester. Tam zetknęła się z przedstawicielami Armii Zbawienia. Podjęła naukę w Międzynarodowym Koledżu Armii Zbawienia w Londynie. Została zaprzysiężona jako oficer Armii w 1949 r. W 1951 r. poślubiła Douglasa Neal'a , także oficera Armii Zbawienia. Nealowie pracowali początkowo na terenie Szkocji. W 1976 r. zostali skierowani do Afryki Południowej – Johannesburg i Transvaal. Przez dziewięć lat byli misjonarzami w Północnym Natalu i Kwa Zulu. Realizowali program pomocy dla 3 tysięcy dzieci mieszkających na wsi. Oprócz spełniania misji religijnej, uczyli rolnictwa, budowania domów, zakładania wodociągów, higieny, pisania i czytania. Po powrocie do Anglii zamieszkali w Aberdeen, Szkocja. Nealowie mają troje dzieci – Krystyna, Patrycja, Marcin. Mimo podeszłego wieku zdołali zebrać ponad 200 instrumentów dętych, które wysłali do Afryki dla zespołów uprawiających muzykę chrześcijańską.

Armia Zbawienia to ugrupowanie protestanckie o charakterze religijno-charytatywnym zorganizowane w sposób hierarchiczny. Członkowie noszą mundury i mają stopnie wojskowe. Działają w wielu krajach.


http://www.bbc.co.uk/history/ww2peopleswar/stories/79/a4534779.shtml


Autor: Sławomir Saładaj


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

Zamknij