Ikona Pabianickiej Kultury w Nowym Jorku
A pomniejsz czcionkę A standardowy rozmiar A powiększ czcionkęOd 7 października 2012 r. do 28 stycznia 2013 r. w nowojorskim Museum of Modern Art trwa wystawa indywidualna ponad 100 rzeźb i rysunków Aliny Szapocznikow. Artystka mieszkała w Pabianicach, uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 1 oraz do Gimnazjum Państwowego im. Królowej Jadwigi. Wystawa nosi tytuł „Alina Szapocznikow Sculpture Undone, 1955-1972”. Na początku br. ekspozycja gościła w Hammer Museum Los Angeles. Jest to pierwszy, na tak dużą skalę, pokaz twórczości A. Szapocznikow w Stanach Zjednoczonych. W organizację projektu są zaangażowane takie instytucje artystyczne jak WELS Contemporary Art Centre w Brukseli, Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie, Hammer Museum Los Angeles i Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku.
W prasie amerykańskiej pojawiły się dziesiątki recenzji, których autorzy próbują m. in. ustalić wpływ jaki na twórczość Szapocznikow miały przeżycia z okresu jej pobytu w gettach w Pabianicach i Łodzi. Ostatnio do Pabianic przybyła ekipa TVP Kultura, która filmowała miejsca związane z Aliną Szapocznikow, a więc ulice: Bóźniczna, Kapliczna, Garncarska, Sobieskiego, Batorego, Szewska, Kościelna, Poprzeczna, Warszawska, gmach II LO, budynek urzędu miejskiego, teren dawnego stadionu Towarzystwa Sportowego Krusche-Ender. O Szapocznikow opowiadał Zbigniew Libera – obecnie najbardziej znany w świecie artysta z Pabianic.
W katalogu wystawy czytamy, że Alina Szapocznikow urodziła się 16 maja w Kaliszu, Polska. Z nieznanych przyczyn na jej świadectwie urodzenia widniała data 15 maja 1927 r. Dopiero w 1937 r. na krótko przed śmiercią jej ojca sądownie dokonano zmiany daty urodzenia: 16 maja 1926 r. Rodzice Szapocznikow nie byli praktykującymi Żydami. Ojciec, Jakub był dentystą a matka Ryfka (z d. Aurebach) lekarzem pediatrą. Na drugim piętrze budynku zajmowanego aktualnie przez urząd miejski, tam gdzie pracuje prezydent miasta, znajdował się gabinet dr. Szapocznikowa.
Alina wraz z rodzicami i młodszym bratem Mirosławem mieszkała w Pabianicach, pod Łodzią. Chodziła tam do szkoły powszechnej z koleżanką Ritą (Hilton), której rodzicami byli również lekarze pochodzenia żydowskiego. Obie rodziny mieszkały w części Pabianic zwanej Nowym Miastem, gdzie mieszkała inteligencja polska. Alina i Rita uczęszczały także do Gimnazjum Państwowego im. Królowej Jadwigi przy ulicy Pułaskiego. Do szkoły tej każdego roku przyjmowano dwie uczennice pochodzenia żydowskiego. Brat Aliny, Mirosław uczęszczał do żydowskiej szkoły średniej w Łodzi. Tuż przed wybuchem wojny w 1938 r. zmarł na gruźlicę jej ojciec. W lutym 1938 r. rodzina Szapoczników została zamknięta w getcie pabianickim. Alina pracowała wraz z matką w szpitalu. Po likwidacji getta w maju 1942 r. rodzinę przewieziono do getta w Łodzi.
Według relacji Rity Hilton Szapocznikowie trafili na krótko do Auschwitz, a następnie do Bergen Belsen, gdzie przebywali 10 miesięcy. Matka i có rka pracowały w szpitalu obozowym. Zostały rozdzielone jesienią 1944 r. Losy Aliny w ostatnich miesiącach wojny są nieznane. Po wojnie wraz z grupą więźniów czeskich udaje się do Pragi, w tym czasie jej matka wraca do Łodzi. Pobyt w stolicy Czechosłowacji to rezultat przyjacielskich relacji nawiązanych w obozie ( z Sonią Bullaty będzie utrzymywała kontakt przez wiele lat).
Aby uzyskać obywatelstwo czeskie, Szapocznikow wymienia Cieszyn, miasto na granicy polsko-czechosłowackiej, jako miejsce swojego urodzenia. Otrzymuje dokument tożsamości z nazwiskiem Sapocnikova. Jest przekonana, że członkowie jej rodziny już nie żyją. Istotnie, jej brat zmarł 15 stycznia 1943 r. w obozie w Terezinie. Czescy znajomi przypominają sobie, że doznała szoku, gdy matka odnalazła ją w Pradze. W końcu 1945 r. otrzymuje pozwolenie na wyjazd do Polski. W styczniu 1946 r., w rocznicę śmierci brata, odwiedza matkę.
Wśród osób, które spotkała w Pradze jest rzeźbiarz Stefan Bedrich, z którym zamieszkała i pozostawała w kontakcie przez lata. Pracuje i uczy się rzeźby w studiu Otokara Velinskyego. Następnie w październiku 1945 r. wstępuje do pracowni Josefa Wagnera w Wyższej Szkole Sztuki i Przemysłu. W przyszłości będzie utrzymywać dobre relacje z tamtejszym środowiskiem artystycznym, organizując artystom czeskim wystawy w Polsce i Francji.
Koleżanki ze szkoły plastycznej mówiły, że jej pasja twórcza wzbudzała respekt, a nawet podziw i zazdrość. Żadna ze studentek w pracowni Wagnera nie miała podobnej odwagi, aby zanudzać profesora. Tymczasem jej prace, lepsze lub gorsze, oraz dociekliwe pytania, którymi go zasypywała, przyczyniały się do postępów w poznawaniu technik rzeźbiarskich.
Na początku 1948 r. Szapocznikow rozpoczyna studia w Ecole Nationale Superieure des Beaux-Arts, w klasie Paula Niclausse'a, jako wolny słuchacz. Mieszka przy ulicy d'Alesia. Wiosną spotyka Ryszarda Stanisławskiego, studenta matematyki na Sorbonie, który wkrótce zacznie studiować historię sztuki w Ecole du Lovre. Stanisławski przedstawia Szapocznikow grupie polskich i francuskich przyjaciół, m.in. Mieczysław Szabliński, Lech Zahorski z żoną Michelle, rodzeństwo Simone i Gaston Lerendu, Helen i Julien Lustre.
W grudniu Szapocznikow wyjeżdża do Pragi i Polski. W Łodzi odwiedza matkę, dwa tygodnie przebywa w Zakopanem, ogląda wystawy, w tym retrospektywę twórczości Xawerego Dunikowskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Jej listy wskazują na chęć powrotu do Polski.
W 1949 r. Szapocznikow wraca przez Pragę do Paryża. Zamieszkuje ze Stanisławskim. W latach 1949-1950 odbywają się niemal codzienne spotkania i dyskusje w „sali polskiej” restauracji przy ulicy Racine'a 3 (serce Latin Qarter). Tam Polacy przebywający w Paryżu otrzymują darmowe posiłki fundowane przez Ambasadę PRL. Do lokalu przychodzą goście z kraju, m. in. pisarze Jan Kott i Adam Ważyk, krytyk literacki i historyk literatury Stefan Żółkiewski, historycy sztuki Jan Białostocki i Mieczysław Porębski, artyści Tadeusz Kantor i Eryk Lipiński.
Szapocznikow działa w pracowni J. Lerendu, obok cmentarza Pere Lachaise. Wynajmuje także pomieszczenie na własne atelier. We wrześniu dosięga ją nagła choroba – gruźlica brzuszna (peritoncal tuberculosis), nieuleczalna w owym czasie. Zostaje skierowana do specjalistycznego szpitala w Villejuif, obok Paryża. W 1950 r. za radą dr. Monsaingeona Szapocznikow wraz ze Stanisławskim wyjeżdża do górskiego Sirod. Niestety, pogorszenie stanu zdrowia uniemożliwia dalszy pobyt. Udaje się do prywatnego szpitala w Champagnole, gdzie zostaje poddana skutecznej terapii antybiotykowej. Streptomycyna była wtedy stosowana eksperymentalnie na odpowiedzialność pacjenta.
W Paryżu wraca do pracowni Lerendu. Powstają portrety Lerendu, reprodukcja renesansowego portretu Franciszka I Girolamo della Robbia dla zamku w Chamord, nagrobny medalion (zamówiony przez francuskie linie lotnicze) skrzypaczki Ginette Neveu, która zginęła w katastrofie lotniczej.
Będąc w Paryżu Szapocznikow posługiwała się zarówno polskim, jak i czechosłowackim dowodem tożsamości. Postępowanie to nie uszło uwagi władz francuskich, które rozpoczęły procedurę deportacji. Choroba i problemy finansowe zmusiły ja do zaniechania studiów. Jej praca dyplomowa z 1950 r. „Grand figure” uzyskała pierwsze miejsce, ale Szapocznikow nie była już w stanie obronić dyplomu.
W maju wyjeżdża do Polski, lato spędza z matką nad morzem. W listach do Stanisławskiego wyraża fascynację możliwościami działania w jej rodzinnym kraju. Odwiedza pracownie rzeźbiarskie w Warszawie i Cmentarz Powązkowski, ogląda odbudowujące się miasto...
Alina Szapocznikow wróciła do Polski, realizowała prace w stylu socrealistycznym. Po 1956 r. urzeczywistniała własne wizje artystyczne, zwracając szczególną uwagę na formę, tworzywo i barwę. W 1963 r. wyjechała z kraju na stałe do Francji. Zaczęła stosować w swoich pracach tworzywa sztuczne poliester, winyl, poliuretan. Wykonywała odlewy własnego ciała. W 1965 r. zdobyła nagrodę fundacji Copleya za asamblaż „Goldfinger”. Pracę oceniali najsłynniejsi artyści XX wieku: Marcel Duchamp, Jean Arp, Max Ernst, Roberto Matta. Znawcy jej twórczości zaliczają ją do nowego realizmu awangardy paryskiej oraz pop- i postsurrealizmu, a także widzą w niej zapowiedź feministycznego przełomu w sztuce współczesnej.
W 2012 r. Miejski Ośrodek Kultury w Pabianicach zaliczył Alinę Szapocznikow do Ikon Pabianickiej Kultury. Niedawno jej biogramy pojawiły się w książce J. G. Jagusiaków „Pabianiczanie w służbie muz” oraz w monografii „120 lat Szkoły Podstawowej nr 1 w Pabianicach”. W grudniu ubiegłego roku w Muzeum Miasta Pabianic odbyła się projekcja filmu dokumentalnego Jerzego Tchórzewskiego '”In articulo mortis Alina Szapocznikow 1926-1973”.
http://culture.pl/en/artist/alina-szapocznikow
Rok Aliny Szapocznikow
Rada Miejska przyjęła na sesji 28 stycznia uchwałę ustanawiającą 2026 w Pabianicach rokiem Aliny Szapocznikow, światowej sławy artystki związanej z naszym miastem. W sali obrad pojawiły się jednak wątpliwości i głosy krytyczne…
Projekt uchwały złożyli radni Projektu Pabianice Krzysztof Rąkowski i Marcin Krebs.
- Myślę, że jest to ważna, intencyjna, kierunkowa uchwała, która powinna być przez nas podjęta – powiedział radny Krzysztof Rąkowski.
Postać artystki na prośbę radnego Gracjana Majewskiego, przybliżył na sesji Dawid Stępniewski ze stowarzyszenia Pabianicki Sztetl, które od dawna zajmuje się upamiętnieniem Szapocznikow i było wnioskodawcą tej uchwały.
- Alina Szapocznikow uważana jest za jedną z najwybitniejszych rzeźbiarek XX wieku. Jest postacią w świecie artystycznym powszechnie znaną. Jej dzieła są dostępne w najważniejszych galeriach i muzeach na całym świecie. Na aukcjach jej prace osiągają zawrotne kwoty kilkuset tysięcy euro czy dolarów – mówił Dawid Stępniewski, wyliczając również inicjatywy, jakie Pabianicki Sztetl chciałby podjąć w związku z 100. Rocznicą urodzin artystki. Są to m. in.: współpraca i działania ze szkołami, których absolwentką była Szapocznikow, czy stowarzyszeniem amazonek (rzeźbiarka zmarła na raka piersi, a jej zmagania z chorobą widać w jej twórczości), a także kroki związane z opieką zastępczą (Szapocznikow przysposobiła syna, sama będąc bezpłodną).
- Myślę, że ustanowienie 2026 roku rokiem Aliny Szapocznikow byłoby dobrym wstępem do rozmowy o naszej wielkiej Pabianiczance. Rozmowy, która nie musi kończyć się 31 grudnia 2026 roku. Warto, aby w następnych latach odbywały się jakieś inicjatywy związane z Aliną Szapocznikow – podsumował Stępniewski.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Iwona Marczak zwróciła uwagę, że inicjatorzy zbyt późno zgłosili projekt uchwały, która powinna być procedowana jeszcze w zeszłym roku, aby zabezpieczyć odpowiednie środki na działania związane z upamiętnieniem Szapocznikow. Jej spostrzeżenie podzielił radny Włodzimierz Stanek.
- W klubie szeroko dyskutowaliśmy nad tym projektem uchwały. Mieliśmy podobne uwagi do uwag pani przewodniczącej Marczak. Uważamy, że ta uchwała jest spóźniona, powinna być procedowana w grudniu, a już na pewno przed uchwaleniem budżetu. Jeżeli Rada Miejska ma podejmować uchwałę ustanawiającą rok jakiegoś artysty, to za tym muszą iść odpowiednie środki finansowe i szereg działań, jak na przykład wystawy czy wydane woluminy, by przybliżyć jego postać. To uwaga pierwsza – mówił szef klubu PiS. – Uwaga druga: przedstawiciel wnioskodawców przybliżył życiorys Aliny Szapocznikow, ale, jak sprawdziliśmy, jest to życiorys niepełny. Należy wspomnieć o latach 1951-1963: Odznaczona w 1955 roku Medalem 10-lecia Polski Ludowej, odznaczona w 1955 roku Złotym Krzyżem Zasługi. Przypomnę, że w Polsce wtedy rządził Bierut, a w ZSRR Nikita Chruszczow. Kolejna kwestia, która nas niepokoi, to fakt, że jest autorką rzeźby Pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, która przez 40 lat stała w głównym holu Pałacu Kultury i Nauki. I takich rzeźb jest więcej.
Radny Waldemar Flajszer (PiS) podsumował: - Ja przybliżę pewien cytat, który, wydaje mi się, jest podsumowaniem naszej dyskusji. „Komunizm stanowił dla niej paliwo uczuć patriotycznych”. Dziękuję.
Do słów radnych chciał odnieść się przedstawiciel Pabianickiego Sztetla, ale …
- Myślę, że już pan przedstawił postać szeroki i dziękujemy bardzo. Przejdziemy teraz do glosowania – ucięła przewodnicząca Marczak.
Za uchwała zagłosowało 10 radnych, 8 było przeciw (Emilia Dychto, Waldemar Flajszer, Tadeusz Gęs, Adam Kaczorowski, Jarosław Lesman, Katarzyna Miękina, Piotr Różycki, Włodzimierz Stanek), a 4 osoby wstrzymały się od głosu (Joanna Habura, Iwona Marczak, Grażyna Wójcik, Aleksander Wójtowicz). W trakcie obrad nieobecna była radna Joanna Kupś.
Warto dodać, że podobną uchwałę w listopadzie 2025 przyjęła Rada Miejska w Łodzi. Kt. (Nowe Życie Pabianic nr 5/2026 r.)
Autor: Sławomir Saładaj